Poekstrakcyjna śruta rzepakowa jest cenną alternatywą dla surowców sojowych. W zależności od sytuacji cenowej, białko rzepakowe może być nawet o 25 – 30 proc. tańsze od sojowego. Specyfika składu chemicznego śruty rzepakowej sprawia jednak, że jej zastosowanie nie jest tak szerokie jak śruty sojowej. Wysoki poziom włókna, a także obecność związków antyżywieniowych sprawiają, że surowiec ten najlepiej sprawdza się w końcowej fazie tuczu, a także w żywieniu zwierząt reprodukcyjnych.

Śruta sojowa jest idealnym komponentem do przygotowania pasz dla loch znajdujących się w fazie niskiej ciąży. Lochy są bowiem dość odporne na działanie obecnych w śrucie rzepakowej glukozynolanów, a przy tym wykazują wysokie zapotrzebowanie na włókno. Nie ma przeszkód ku temu, aby omawiany surowiec stanowił do 10 proc. składu paszy. W przypadku loch prośnych taki udział śruty rzepakowej eliminuje często konieczność zastosowania innych pasz wysokobiałkowych.

Inaczej sprawa przedstawia się w przypadku loch znajdujących się w okresie laktacji. Obecność śruty rzepakowej w składzie paszy nie szkodzi wprawdzie samym lochom, odbija się jednak negatywnie na wzroście prosiąt. Obecne w paszach rzepakowych glukozynolany, mogą za pośrednictwem mleka dostać się do organizmu prosiąt. Związki te zaburzają metabolizm jodu, co negatywnie odbija się na pracy tarczycy. U prosiąt takich można zaobserwować zahamowanie wzrostu, i wyższy odsetek upadków. Dodatkowo śruta rzepakowa może powodować spadek żerności lochy, co w bezpośredni sposób odbija się na wysokości laktacji, a co za tym idzie kondycji prosiąt. Dlatego też w paszach dla loch karmiących należy stosować nie więcej niż 5 proc. śruty rzepakowej. Poziom białka w paszy dla tej grupy zwierząt można natomiast uzupełnić poprzez wykorzystanie nasion roślin strączkowych, takich jak groch czy łubin.  

 

Podobał się artykuł? Podziel się!