Mikotoksyny są związkami powszechnie występującymi w paszach dla trzody chlewnej. Powstają najczęściej już na polu wskutek błędów agrotechnicznych (np. brak zabiegów fungicydowych), czy niekorzystnego przebiegu pogody. Ich obecność w surowcach paszowych może być jednak również efektem niewłaściwego przechowywania zbóż i innych pasz. W czasie konferencji „Nowoczesna produkcja – świnie” dr inż. Tomasz Schwarz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie zwracał uwagę między innymi na to jak rozpoznać u zwierząt zatrucie mikotoksynami: - Typowe objawy świadczące o zatruciu mikotoksynami to obrzek sromu u loszek czy wypadanie odbytów. Częstą konsekwencją obecności tych związków w paszy jest również nasilony poziom agresji – jeżeli zwierzęta mają zapewniony optymalny poziom dobrostanu i nie popełniono kardynalnych błędów żywieniowych, akty agresji są najprawdopodobniej efektem obecności mikotoksyn w paszach – tłumaczył w czasie konferencji Schwarz.
Jako najlepszy sposób ograniczenia ryzyka zatrucia mikotoksynami, prelegent wymienił właściwy dobór surowców stosowanych w paszach dla trzody: należy przede wszystkim kontrolować jakość stosowanych surowców i unikać pasz, które są najbardziej podatne na obecność toksycznych metabolitów grzybów pleśniowych: - 90 proc. kukurydzy uprawianej w naszym kraju zanieczyszczone jest mikotoksynami. Równie groźne są otręby – zawierają one bowiem 10 razy więcej tego typu związków niż ziarna zbóż – mówił podczas spotkania dr inż. Tomasz Schwarz
Jego zdaniem różnego rodzaju substancje wiążące mikotoksyny potraktować należy jako ostatnią deskę ratunku. Wprawdzie często są one skuteczne, mają jednak również swoje słabe strony, takie jak działanie buforujące na treść przewodu pokarmowego zwierząt (zwłaszcza glinokrzemiany), oraz ryzyko wiązania niektórych składników odżywczych (glinokrzemiany, węgiel drzewny). Dlatego najlepszym sposobem ograniczenia skutków zatrucia mikotoksynami jest staranna selekcja stosowanych surowców paszowych.