Z chlewni pełnej świń roznosi się smród. Budynek stoi tuż przy domach. Teresa Stry-szewska z Maciejowic nie może już znieść odoru, który wdziera się na jej posesję i do mieszkania. - Jak mam żyć w nieustającym fetorze - pyta zrozpaczona. Kobieta robi wszystko, by ograniczyć hodowlę zwierząt prowadzoną przez jej sąsiada Aleksandra Raźnego.

(...) Jej sąsiad przyznaje, że od zwierząt czuć nieprzyjemny zapach. Zaznacza, że ma nie 70, a 30 świń. - Przecież to wioska i chów zwierząt jest rzeczą normalną, a ja i moja rodzina musimy z czegoś żyć - ripostuje Aleksander Raźny.-Mam 10 ha pola, uprawiam go i hoduję świnie na własnych paszach. Raźny podkreśla, że miał wiele kontroli i robił kosztowne przeglądy ekologiczne, choć obowiązują tylko w wielkich gospodarstwach hodowlanych, nie takich przyzagrodowych, jak jego. - Specjalista z Politechniki Krakowskiej obliczał, ile amoniaku wytwarzam w gospodarstwie. Wyszło, że 25 razy mniej niż przewidują normy - zastrzega Raźny. Dodaje, że sąsiadka też hoduje świnie. - Jak odróżnia zapach moich od swoich - pyta pan Aleksander.

Stryszewscy mają w zależności od pory roku trzy do pięciu świń. - Ale nasze są z dala od zabudowań mieszkalnych, a sąsiad trzyma świnie sześć i pół metra od mojego domu -ubolewa kobieta.

Sprawą zainteresowała sanepid. Jego pracownicy przyznają, że stężenie azotanów jest uciążliwe. - Jednak nie mamy możliwości ograniczenia hodowli zwierząt- zaznacza Marcin Branka, radca prawny sanepidu. - Zapachu nie można zmierzyć. Nie ma norm jak np. przy mierzeniu hałasu. Na podstawie nosa pracowników, czyli tego co czują, nie możemy wydać zakazu działalności-tłumaczy.

Pani Teresa znalazła inny sposób na uciążliwą trzodę sąsiada. - Raźny prowadzi hodowlę w nielegalnie stojących budynkach - przekonuje. (...)

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Władysław Gwiazdowski przyznaje, że wszystko co stoi od lat 60. podlega zalegalizowaniu i to bez opłat. (...) Ale Teresa Stryszewska zapowiada, że na legalizację chlewni sąsiada się nie zgodzi.