Malownicza wyspa na Oceanie Atlantyckim to oficjalnie Big Major Cay. Niemniej ze względu na swych nietuzinkowych mieszkańców popularnie zwana jest po prostu Wyspą Świń (Pig Island).

Tajemniczy mieszkańcy tropików

Do dziś nie wiadomo, jak świnie znalazły się na Bahamach. Powstało oczywiście wiele teorii na ten temat. Te najpopularniejsze podają, że świnie mogły być transportowane statkiem, który zatonął, a one dopłynęły do najbliższego brzegu. Druga podaje, że wiele lat temu  zostały tu osiedlone przez hiszpańskich lub portugalskich konkwistadorów. Trzecia podaję, że porzucili je żeglarze, którzy po nie nie wrócili, a czwarta, co do której skłania się wiele osób, podaje, że zostały one sprowadzone przez mieszkańców pobliskich wysp, by pobudzić ruch turystyczny. Jeśli ta ostatnia teoria miałaby być prawdziwa, to zabieg ten udał się wyjątkowo pomyślnie, bowiem obecnie odwiedzanie Wyspy Świń i nurkowanie z tymi zwierzętami stanowi najpopularniejszą rozrywkę na tymże archipelagu.

W błękicie oceanu

Jak sobie radzą świnie, które zamiast korytka i chlewni mają u racic piaszczyste plaże wyspy? Powiedzieć, że wybornie, to zaledwie musnąć temat. Obecnie na Big Major Cay żyje około 20 świń. Przed tym jak w 2009 roku za sprawą jednego z fotografików stało się o wyspie głośno, świnie żywiły się resztkami żywności wyrzucanymi ze statków. W tym celu wpływały do oceanu i poszukiwały jedzenia, a potrafiły odpłynąć nawet kilkaset metrów od brzegu, ponieważ z natury są doskonałymi pływakami, a chłodniejsza woda pozwalała im dodatkowo na ochłodę. Teraz, gdy żyją w blasku sławy większość pożywienia dostarczają turyści i mieszkańcy sąsiednich wysp. Pozostaje im zatem wylegiwanie się na plaży i pływanie w krystalicznie czystej błękitnej wodzie wyłącznie dla przyjemności. Oprócz tego, jak wszystkie świnie, są bardzo inteligentne i przyjacielskie. Obecność ludzi nie przeszkadza im, a wręcz chętnie podpływają do łodzi po jedzenie i – co jest największą turystyczna gratką – pływają z turystami.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!