260 świń pod jednym dachem, a w chlewni jakby zwierząt nie było. Nie kwiczą, nie przepychają się przy korytach - karmnikach - pisze Lucyna Talaśka-Klich. (...) 
Jarosław Pawlikowski - właściciel chlewni w Głażewie koło Unisławia wskazuje na radio-magnetofon. - Moim świniom zawsze przygrywa jakaś muzyka - mówi rolnik. - Przez okrągłą dobę w chlewni gra radio. Czasami puszczam im Mozarta z kasety. Bardzo lubią muzykę klasyczną. Dzięki temu są spokojne i szybciej przybierają na wadze.
Gdy na chwilę rolnik wyłącza radio, zwierzęta zrywają się zaniepokojone. Robi się gwarno. Kilka świń walczy o lepsze miejsce przy karmniku. Po włączeniu odbiornika nagła odmiana - większość zwierząt znowu się kładzie i zasypia. Te, które zgłodniały spokojnie jedzą, bez przepychanek.
 

Na to, że świniom muzyka pomaga, Pawlikowski wpadł już dawno. (...) Stres świniom nie służy. Kiedyś włączył w chlewie radio. Zauważył, że świniom taki śpiewająco-gadający przedmiot bardzo odpowiada. Nie wyłączył odbiornika nawet na noc. Wtedy spróbował wejść do chlewni i okazało się, że choć drzwi zaskrzypiały, tuczniki nawet nie drgnęły.
Od tamtego czasu w chlewni Pawlikowskich zawsze coś gra. - Zwykle słuchamy Radia PiK albo Zetki - mówi pani Zofia. - Jak się rozpoczyna sezon żużlowy, to przełączamy radio na relacje z zawodów. (...)

Źródło: Gazeta Pomorska

Podobał się artykuł? Podziel się!