W ostatnich latach wiele mówiło się o modelu polskiego rolnictwa i opowiadano się za gospodarstwami rodzinnymi. Tymczasem działania władz w Polsce skutecznie utrudniają działalność takich gospodarstw, a można nawet powiedzieć, że wręcz je niszczą. Trudna sytuacja, jaka obecnie panuje na wsi, najbardziej jest odczuwana właśnie przez gospodarstwa średnie – rodzinne, czyli te najbardziej pożądane, które produkują żywność o wysokich walorach smakowych. Obecny kryzys dotknął zwłaszcza rolników zajmujących się produkcją wieprzowiny. Wielu z nich zlikwidowało, bądź, w najlepszym przypadku, ograniczyło pogłowie świń. W obecnej chwili, gdy ceny żywca wieprzowego powoli zaczęły zwyżkować, wiele gospodarstw, które przetrwały kryzys, odetchnęło z ulgą.

Strzał z drugiej strony

Niestety, polscy politycy zamiast pomóc znajdującym się jeszcze w kryzysie gospodarstwom, znaleźli inny sposób, aby skutecznie zlikwidować produkcję dobrej i smacznej wieprzowiny. Poprzez takie pomysły, jak zakaz stosowania pasz z udziałem roślin genetycznie modyfikowanych z równoczesną zgodą na import do Polski żywności wyprodukowanej przy wykorzystywaniu GMO, nasi rolnicy stoją na pozycji straconej. Zaniechana zostanie produkcja wieprzowiny w gospodarstwach rodzinnych, a rozwinie się tucz przemysłowy zorganizowany przez komercyjne firmy zachodnie. Czy o to chodziło pomysłodawcom tego zakazu, aby wyeliminować polskiego rolnika?