PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Świnie w stylu eko

Świnie w stylu eko Ekologiczny chów trzody ma z pewnością swoje mocne strony: dla konsumentów system ten daje gwarancję, że mięso, które spożywają, zostało wytworzone w zgodzie z naturą, a zwierzęta miały zapewniony wysoki poziom dobrostanu. Fot. BW

Opłacalna produkcja trzody chlewnej w systemie intensywnym jest w dzisiejszych realiachzadaniem niezwykle trudnym. Czy łatwiej jest produkować żywiec wieprzowy w systemie ekologicznym?



Konwencjonalny chów trzody chlewnej, który spotykamy w większości gospodarstw w naszym kraju, ma tak naprawdę niewiele wspólnego z chowem tradycyjnym, jaki dominował jeszcze kilkadziesiąt lat temu. W czasach, gdy produkcja żywca wieprzowego balansuje często na granicy opłacalności, chcąc zarobić, rolnicy muszą podejmować działania mające na celu zwiększenie wydajności produkcji i ograniczenie kosztów. Stąd też starannie wyselekcjonowane linie genetyczne o wysokim potencjale wzrostowym, chlewnie wyposażone w najnowocześniejsze systemy kontroli mikroklimatu czy wreszcie pasze wzbogacone szeregiem dodatków poprawiających kondycję zwierząt i zwiększających wykorzystanie składników odżywczych.

Zupełnie inne zasady rządzą rolnictwem ekologicznym: w tym przypadku bardziej niż tempo wzrostu liczą się dobrostan i komfort zwierząt oraz wysoka jakość wyprodukowanego mięsa.

Ekologiczny chów trzody chlewnej nie jest w naszym kraju zbyt popularny, a jeszcze trudniej znaleźć gospodarstwo nastawione na produkcję świń na większą skalę. Mimo to udało nam się dotrzeć do rolnika który zdecydował się na chów trzody "w zgodzie z naturą".

JAK TO WYGLĄDA W PRAKTYCE?

Gospodarstwo Andrzeja Tusińskiego położone jest w miejscowości Obrębek w powiecie pułtuskim. Produkcję ekologiczną rozpoczęto w 2009 roku. Obecnie w gospodarstwie utrzymywanych jest 15 loch rasy złotnickiej białej, a wszystkie odchowane prosięta przeznaczone zostają na tucz. Przeciętna obsada świń wynosi więc w gospodarstwie około 150 sztuk. Oprócz tego gospodarstwo utrzymuje również 20 sztuk bydła mięsnego.

Jak na gospodarstwo ekologiczne przystało, właściwie wszystkie pasze produkowane są na własnych gruntach. Z 26 ha całkowitej powierzchni 21 to grunty orne, na których produkowane są przede wszystkim zboża i mieszanki zbożowo strączkowe. - To właśnie mieszanka jęczmienia, owsa i grochu jest podstawowym źródłem białka dla zwierząt - mówi producent. Ważnym składnikiem pasz jest również uprawiane w systemie ekologicznym pszenżyto. W żywieniu trzody stosowane są oczywiście również pasze objętościowe w postaci surowych ziemniaków. Wprawdzie skrobia z nieprzetworzonych bulw nie jest tak dobrze strawna, jak z ziemniaków parowanych, jednak takie działanie pozwala uniknąć żmudnego i kosztownego parowania. W paszach dla trzody jedynym dodatkiem jest kreda pastewna uzupełniająca poziom wapnia w paszy.

Przypadkiem nie jest oczywiście to, że w gospodarstwie utrzymywana jest rasa złotnicka biała: rodzime rasy trzody są bowiem bardzo odporne zarówno na różnego rodzaju infekcje, jak i na mniej sprzyjające warunki panujące w chlewni. Stąd też mimo niskich temperatur panujących w zimie czy chowu na głębokiej ściółce, w gospodarstwie nie występują przypadki infekcji dróg oddechowych czy biegunki po odsadzeniu prosiąt. Na to ostatnie wpływ ma również późny termin odsadzenia. O ile w konwencjonalnych chlewniach odsadzeń dokonuje się zazwyczaj w 4. tygodniu życia prosiąt, w gospodarstwie pana Andrzeja następuje ono znacznie później. - Zazwyczaj odsadzamy prosięta od loch, gdy ukończą one 8. tydzień życia. Dzięki temu prosięta są większe, silniejsze i nie notujemy dużej liczby upadków. Niestety, odbija się to czasami na kondycji lochy - po tak długim okresie laktacji bywają one niekiedy w kiepskiej kondycji i okres pomiędzy odsadzeniem a pokryciem przedłuża się - tłumaczy rolnik.

W gospodarstwie utrzymywany jest knur, wszystkie lochy są więc kryte w sposób naturalny. Zdaniem pana Andrzeja ma to swoje zalety: krycie naturalne jest bardziej skuteczne niż inseminacja, a dodatkowo obecność samca skutkuje wyraźniejszymi oznakami rui u macior. Jeśli lochy są w dobrej kondycji, kryte są już w pierwszej rui. Dzięki temu w ciągu roku locha może wychować do 2 miotów prosiąt. Liczba urodzonych prosiąt jest za to zróżnicowana - trafiają się mioty liczące 14 prosiąt, są jednak i takie, które mają zaledwie 8 młodych.

Od porodu do osiągnięcia masy ubojowej mija zazwyczaj około 9 miesięcy. W porównaniu z chowem intensywnym czas ten jest znacznie dłuższy, należy jednak brać pod uwagę to, że w chowie ekologicznym wyniki tuczu zawsze są niższe niż w systemie intensywnym. Optymalna waga ubojowa zwierząt to 110-120 kg. W późniejszym okresie wzrost masy odbywa się głównie poprzez przyrost tkanki tłuszczowej, co sprawia, że jakość półtusz ulega pogorszeniu.

Zgodnie z wymogami rolnictwa ekologicznego świnie utrzymywane są na niewielkich wybiegach. W planach rolnika jest jednak ogrodzenie większego terenu, który dałby zwierzętom możliwość swobodnego poruszania się.

CZY TO SIĘ OPŁACA?

Zagadnieniem, które z pewnością interesuje wielu czytelników, jest opłacalność ekologicznego chowu trzody. W przypadku naszego rozmówcy produkcja ekologiczna nie jest jedynym źródłem dochodu - dodatkowo pracuje jeszcze zawodowo poza gospodarstwem. Jednak jego zdaniem z ekologicznej produkcji trzody można utrzymać rodzinę. Są jednak przynajmniej dwa warunki: odpowiednia skala produkcji i dotarcie do odbiorcy zapewniającego wysoką cenę.

- Według mnie stado wielkości 25-30 loch i tucz wyprodukowanych prosiąt dają szansę na to, by utrzymać się z pracy w gospodarstwie. W moim przypadku udało się również znaleźć odbiorcę premiującego tuczniki pochodzące z gospodarstwa ekologicznego - tłumaczy producent.

Zakład skupujący tuczniki zajmuje się produkcją wędlin ekologicznych i cenę zakupionych świń zwiększa o 15 proc. w porównaniu z obowiązującą w regionie. Łatwo policzyć, że obecnie cena skupu tuczników ekologicznych jest więc o ponad 50 groszy wyższa niż zwierząt wyprodukowanych w chowie intensywnym. Niestety, mimo wzrastającego popytu na żywność ekologiczną i tradycyjną wciąż niewiele jest zakładów premiujących producentów ekologicznych.

ZA I PRZECIW

Ekologiczny chów trzody ma z pewnością swoje mocne strony: dla konsumentów system ten daje gwarancję, że mięso, które spożywają, zostało wytworzone w zgodzie z naturą, a zwierzęta miały zapewniony wysoki poziom dobrostanu. Chów ekologiczny to także korzyść dla rolników: wykorzystywane genotypy są odporne na choroby i warunki środowiska, można je więc utrzymywać nawet w starszych budynkach i nie stwarza to konieczności natychmiastowej modernizacji chlewni. Poza tym zwierzęta utrzymywane w tym systemie są mniej wrażliwe na wszelkiego rodzaju błędy rolnika, na które w chowie intensywnym praktycznie nie ma miejsca. Jednak chów ekologiczny ma również swoje wady: w tym systemie wykluczone jest utrzymanie zwierząt w systemie bezściołowym, co znacznie zwiększa nakłady pracy. Poza tym w żywieniu zwierząt mogą być wykorzystane jedynie pasze wyprodukowane w systemie ekologicznym bądź dopuszczone do stosowania w tego rodzaju produkcji. Decydując się na zakup surowców paszowych, liczyć musimy się z ich wyższym kosztem. Przestawiając zaś również produkcję roślinną na ekologiczną, pamiętać trzeba o znacznym spadku plonu. O ile w pierwszych latach rośliny wykorzystują substancje odżywcze zgromadzone w glebie, to później następuje zazwyczaj kilka chudych lat. Dopiero po długotrwałym stosowaniu nawożenia naturalnego pola zaczynają dawać satysfakcjonujący plon. Wydaje się, że czynnikiem, który powinien zdecydować o rozpoczęciu ekologicznej produkcji trzody, jest możliwość zbytu wyprodukowanego żywca. Jeśli mamy możliwość sprzedać go w wyższej cenie, warto rozważyć możliwość rozpoczęcia takiej produkcji. Jeśli żywiec mielibyśmy sprzedawać w cenie "zwykłych" tuczników, trudno zagwarantować, że przedsięwzięcie okaże się sukcesem.

 

Artykuł pochodzi z numeru 12/2015 magazynu Farmer

Zamów prenumeratę

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (6)

  • kissmy... 2016-01-03 19:21:34
    a jak nasi dziadowie bilansowali białko? raczej nie śrutą rzepakową czy sojową, śmiem przypuszczać, że już sama zawartość białka z ekologicznych zbożach są wyższe; pytanie brzmi czy za 15% warto wydłużać cykl tuczu o 80% i tutaj ukazuje się patologia polskiej ekologii, rolnik ekologiczny jest szczęśliwy, że ktoś w ogóle chce od niego kupić żywiec, a konsument nie ma pojęcia, gdzie może nabyć ekologiczną żywność i co najciekawsze, jeśli już ją znajdzie to dlaczego nie płaci premii 15%? na przetworach niech będzie nawet +50% - dlaczego nie ma tak tanich produktów? gdzie był PiS? i gdzie jest sprzedaż bezpośrednia?
  • piotrwald 2016-01-02 19:12:00
    Leoś, prawda gospodarowanie ekologiczne to pasja, ekonomii tam mało ;)
  • jarki 2016-01-02 18:54:21
    Białko zbilansuje grochem i śrutą rzepakową
    Tylko gdzie masz teraz eko rzepak ?
  • ekojajo 2016-01-02 12:34:40
    ciekawe jak bilansuje białko ekologiczne,bo chyba nie tymi surowymi ziemniakami
  • Maja 2016-01-02 10:34:19
    A ja bym kupiła taką eko-wieprzowinę, gdybym tylko wiedziała gdzie...
  • Leoś 2016-01-01 20:26:32
    9 miesięcy, czyli około 3 miesiące więcej. 3 miesiące wiecej roboty, i całe 50 groszy. złoty interes nie ma co. mam facet pasję. podziwiam go
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.128.159
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!