Zdaniem Ministra Rolnictwa istnieją obawy, że podmioty skupujące zaniżają ceny skupu. A rolnicy załamują ręce i zmniejszają hodowle. Tylko to nam pozostaje – mówią.

Wojciech Wasilewski z Przyborowic w swojej niedawno wybudowanej chlewni mógłby hodować 1000 sztuk żywca. Na razie trzyma 1/3.

Wojciech Wasilewski, wieś Przyborowice – „Teraz mam ten rzut, dokończę i już koniec, nie ma sensu, chyba że później znów na wiosnę za rok na swoim zbożu.”

Zdaniem pana Wojciecha przy obecnych cenach żywca hodowla nie ma najmniejszego sensu.

Wojciech Wasilewski, wieś Przyborowice – „Zboże się nie liczy że ono 100 zł kosztuje czy tam 90 na dzień dzisiejszy, no bo po swoich kosztach produkcji, ale ja już tych pieniędzy nie wycofam. W każdym razie więcej bym wziął za zboże niż za sprzedane tuczniki.”

W jeszcze gorszej sytuacji są rolnicy, którzy własnego zboża już nie mają i muszą kupować gotowe pasze. Wystarczy policzyć koszty.

Witold Zieliński, Nowe Wrońska – „480 zł nie na tucznika a weźmie się za 120 kilo 360. 120 zł trzeba dołożyć.”

Zdaniem rolników najgorsze jest to, że niskie ceny płacone za żywiec nie mają odzwierciedlenia w sklepach.

Leszek Brześkiewicz, wieś Przyborowice – „Zboże drogie dodatki drogie w sklepach drogo, nasze tanieje a w sklepach do góry idzie wszystko.”

Pasze drożeją z tygodnia na tydzień. Dlatego rolnicy przestali już wierzyć, że hodowla świń znowu będzie się opłacać. Ich zdaniem aby wyjść na swoje kilogram żywca powinien kosztować w granicach 5 zł. A o takich cenach nikt nawet nie marzy.

Źródło: Dorota Florczyk/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!