PRZEGLĄD PRASY: Po ponad dwóch latach obowiązywania rosyjskiego embarga na eksport polskiego mięsa większych kontraktów można spodziewać się dopiero za kilka miesięcy. Zbiegną się one z podwyżkami cen żywca, które dotkną całą Europę – pisze Monika Kaczyńska.

Jeśli producenci za surowiec będą musieli zapłacić więcej, a tak się stanie, gdy zacznie go brakować (skończy się cykl życia dzisiejszych tuczników), podyktują wyższe ceny. Sytuację pogorszy także dodatkowy eksport poza Unię czyli na przykład do Rosji. W ubiegłym roku Rosja sprowadziła z Unii ponad 275 tysięcy ton wieprzowiny. To nieco więcej niż 10 procent tego, co rocznie produkuje Polska. Ile kupi w tym roku - nie wiadomo.

Polskie zakłady mięsne na serio przygotowują się do ponownego podboju wschodniego rynku i prowadzą rozmowy z rosyjskimi kontrahentami. - Zainteresowanie potencjalnych kupców jest coraz większe - twierdzi Jerzy Majchrzak, dyrektor biura zarządu Grupy Sokołów. -Na razie jednak wszyscy - i my i oni - czekamy na ustalenie przez rosyjski rząd limitu importu mięsa z Unii Europejskiej na ten rok. Jego część z pewnością przypadnie Polsce. Ale o konkretnych ilościach można tylko spekulować.

Producenci wiedzą, że przyjdzie im się zmierzyć z bardzo silną konkurencją - Danią, Niemcami czy Holandią.

Źródło: Polska-Głos Wielkopolski