Nie ma żadnej „złotej listy” zawierającej wykaz szczepionek, które musimy zastosować. Szczepmy tak, jak nasze zwierzęta już obecne na fermie, czy w gospodarstwie.

W przypadku niektórych chorób (PRRS, streptokokoza) najskuteczniejszy jest kontakt ze szczepem obecnym na fermie. Jeśli uda nam się „zaszczepić” zwierzęta poprzez kontrolowany kontakt ze szczepem fermowym mówimy o sukcesie.

Pozwoli to wytworzyć zdecydowanie lepszą odporność niż z wykorzystaniem „szczepu przemysłowego”.

W praktyce oznacza to podawanie zwierzętom w trakcie aklimatyzacji kału zwierząt fermowych, zmielonych jelit lub łożysk od macior. Jeśli chcemy mieć pewność o dobrze przeprowadzonej aklimatyzacji należy zbadać krew na obecność przeciwciał.

Możliwość bezpośredniego kontaktu zwierząt wprowadzanych ze zwierzętami przyjmującymi również jest często praktykowana. Do kojca sąsiadującego bezpośrednio z kojcem aklimatyzacyjnym wprowadza się osobniki fermowe. Pamiętajmy, aby ściany kojca były ażurowe i na 5 sztuk zwierząt remontowych przypadał minimum 1 osobnik fermowy.

Najczęściej hodowcy obawiają się zawleczenia choroby do swojego stada. Należy jednak pamiętać, iż wprowadzanie zwierząt z fermy o wysokim statusie zdrowotnym do fermy, gdzie wszelkie choroby nie są nam obce, również jest niezwykle groźne. Bez odpowiednio przeprowadzonej kwarantanny i aklimatyzacji, te „super zdrowe” zwierzęta, które nie miały kontaktu z drobnoustrojami chorobotwórczymi, zaczną chorować. I tak w stadzie, które nie było wolne np. od PRRS, mykoplazmy czy APP, ale przez wiele lat sytuacja była pod kontrolą, nagle dojdzie do wybuchu choroby.
 
Aby móc utrzymać dobre wyniki produkcyjne, a niejednokrotnie w związku z szybkim rozwojem nauki i doskonaleniu genetyki, sukcesywnie je poprawiać, konieczny jest systematyczny remont stada. Na szczęście mamy już coraz większą świadomość o konieczności prawidłowego zarządzania fermą i ścisłej współpracy z lekarzem weterynarii. Podobał się artykuł? Podziel się!