PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Taniej zapobiegać, niż leczyć

Taniej zapobiegać, niż leczyć

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 06-08-2016 04:30

Tagi:

Przy obecnym, intensywnym systemie chowu oraz zagrożeniu związanym z występowaniem ASF bioasekuracja jest niezbędnym elementem produkcji trzody chlewnej.



Bioasekuracja, czyli mówiąc inaczej: ochrona biologiczna, nabiera w dzisiejszych realiach szczególnie istotnego znaczenia. Wzrastająca koncentracja produkcji oraz coraz częstsze przemieszczanie zwierząt pomiędzy obiektami (związane chociażby ze wzrostem popularności tuczu otwartego i importu zagranicznych warchlaków) to czynniki, które wymuszają na producentach trzody coraz staranniejsze zabezpieczenie obiektów przed dostępem wektorów patogenów. Dodatkowym bodźcem są przypadki ASF u dzików stwierdzane w północno-wschodniej części naszego kraju. Rozprzestrzenianie choroby następuje wprawdzie powoli, wielu rolników woli jednak dmuchać na zimne. Trudno się oczywiście im dziwić - rozwój epidemii afrykańskiego pomoru świń to niewyobrażalne szkody dla całej branży, a problem dzików, podstawowego wektora pomoru, wciąż nie został w naszym kraju skutecznie rozwiązany.

Są jednak i tacy producenci, którzy zagadnienia bioasekuracji traktują z lekceważeniem. Nie brak w kraju dużych, nowoczesnych obiektów, w których nie ma tak podstawowego wyposażenia, jak ogrodzenie. W tej sytuacji pomimo nowoczesnych technologii zastosowanych w konstrukcji i wyposażeniu budynku trudno jest mówić o jakiejkolwiek ochronie fermy przed dostępem patogenów.

Jednym z najważniejszych elementów bioasekuracji jest oczywiście wysoki poziom higieny pomieszczeń, na który składają się dokładne mycie i dezynfekcja wnętrza obiektu. Zagadnień tych nie będziemy poruszać w niniejszym artykule - były one dokładnie omówione w poprzednich wydaniach "Farmera" (3-5/2016). Wszystkich zainteresowanych odsyłamy więc do archiwalnych wydań magazynu lub na naszą stronę internetową. W obecnym artykule postaramy się natomiast przedstawić pozostałe aspekty związane z prawidłową ochroną biologiczną fermy trzody chlewnej.

Wektory chorób

Wspomniany wyżej afrykański pomór świń jest chyba jedną z najgroźniejszych chorób, z jaką obecnie mogą spotkać się producenci trzody. Zagrożenia z nim związanego nie należy naturalnie lekceważyć, prawdą jest jednak to, że dotyczy on obecnie jedynie kilku gmin na Podlasiu.

Dużo bardziej powszechne są inne jednostki chorobowe, chociażby takie, jak mykoplazmowe zapalenie płuc, dyzenteria czy zespół oddechowy świń. Współczesna medycyna weterynaryjna dobrze radzi sobie ze zwalczaniem większości jednostek chorobowych występujących na fermach świń, problem jednak polega na wysokich kosztach leczenia i dużych stratach, jakie mogą nieść ze sobą niektóre choroby. Przy dzisiejszej koniunkturze na rynku wysokie koszty zabiegów weterynaryjnych, wydłużenie okresu tuczu i wzrastający odsetek upadków w stadzie mogą w wielu przypadkach decydować o tym, czy na produkcji zarobimy czy nie. W szczególności dotyczy to rolników prowadzących tucz otwarty - w tym systemie zysk osiągany na jednym tuczniku jest relatywnie niewielki.

Chcąc poznać metody biologicznej ochrony fermy, przede wszystkim trzeba zastanowić się, jakie wektory odpowiedzialne są za roznoszenie chorób. W pierwszej kolejności należy wymienić same świnie. W dzisiejszych czasach obrót zwierzętami pomiędzy gospodarstwami jest na porządku dziennym. W przypadku gospodarstw produkujących w cyklu zamkniętym kupujemy przecież systematycznie materiał hodowlany (loszki, niekiedy również knurki), a w przypadku produkcji w cyklu otwartym regularnie wprowadzamy do obiektu zwierzęta pochodzące z zakupu. Kolejna droga rozprzestrzeniania chorób to nasienie przeznaczone do inseminacji loch i loszek.

Równie ważnym wektorem chorób są ludzie - zarówno pracownicy fermy, jak i osoby okazjonalnie odwiedzające obiekt: lekarze weterynarii, serwisanci wyposażenia czy doradcy żywieniowi. Patogeny z łatwością mogą przedostać się również przez środki transportu: wszak w jakiś sposób trzeba do obiektu dostarczyć paszę czy zakupione zwierzęta, a odebrać z niego przeznaczone na sprzedaż tuczniki, warchlaki czy gnojowicę (obornik).

Istnieją także inne wektory, poprzez które patogeny mogą wniknąć do wnętrza obiektu: pasza, woda czy ściółka.

Odrębną kategorię stanowią także organizmy żywe: gryzonie, ptaki, owady a także wspomniane już dziki, które mogą przenosić rozmaite jednostki chorobowe.

Ograniczyć dostęp patogenów

Na bezpieczeństwo biologiczne naszej fermy wpływają decyzje podjęte już na etapie projektowania zarówno samych budynków, jak i otoczenia zewnętrznego (drogi wewnętrzne, silosy, zbiorniki gnojowicy itd.). Jednym z podstawowych czynników decydującym o ryzyku wystąpienia chorób na terenie naszej chlewni jest lokalizacja obiektu. Oczywiście, nie zawsze mamy wpływ na położenie fermy: rozwijając gospodarstwo poprzez dobudowanie kolejnych budynków, najczęściej decydujemy się na ulokowanie ich w pobliżu już istniejących obiektów. Jeżeli jednak naszą fermę budujemy "od podstaw", dobrze jest ulokować ją w miejscu oddalonym od innych tego typu obiektów. Poprzez rozmaite wektory (ptaki, gryzonie, powietrze) niektóre jednostki chorobowe z łatwością rozprzestrzeniają się pomiędzy obiektami. Za bezpieczne uważa się oddalenie fermy od podobnych obiektów o kilka kilometrów. Bezpieczeństwu biologicznemu sprzyja dodatkowo izolacja geograficzna: lasy, rzeki czy inne zbiorniki wodne, które zapobiegają rozprzestrzenianiu się patogenów. Dobrze też, by obiekt znajdował się w sporym oddaleniu od dróg publicznych - mogą po nich poruszać się bowiem samochody transportujące żywe zwierzęta. Niestety, w regionach o wysokiej koncentracji produkcji spełnienie takich warunków często jest trudne lub nawet niemożliwe.

Omówione powyżej przykłady dotyczą jednak wyłącznie nielicznych sytuacji, gdy budowa chlewni znajduje się dopiero na etapie planowania. W praktyce większość rolników nie jest w stanie zapewnić swojemu stadu izolacji przestrzennej. Jest jednak sporo możliwości, które pozwalają zwiększyć bezpieczeństwo biologiczne produkcji.

Niezbędnym wyposażeniem każdej fermy trzody chlewnej jest ogrodzenie jej terenu. W dzisiejszych czasach jest to działanie absolutnie konieczne i wszelka polemika na ten temat nie ma żadnego sensu. Co prawda ogrodzenie nie chroni przed większością wektorów chorób, skutecznie eliminuje jednak dostęp dzików przenoszących wirusa ASF, a także innych dzikich zwierząt i zdziczałych psów. Jednocześnie szczelne i solidne ogrodzenie chlewni wyklucza wstęp osób postronnych, które również mogą być wektorami chorób.

Ogrodzenie nie chroni wprawdzie przed dostępem na teren fermy gryzoni, ptaków czy owadów, jednak również w starciu z tymi organizmami nie pozostajemy bezbronni: należy uszczelnić wszelkie ubytki w powierzchni podłóg czy ścian, przez które do chlewni mogą dostać się gryzonie. Ważną rolę pełnią także specjalne siatki montowane na wlotach powietrza, kominach wyciągowych, a w razie potrzeby również w oknach. Bardzo ważną rzeczą są szczelne drzwi wejściowe do obiektu. Może się zdarzyć, że szczelina pomiędzy dolną krawędzią skrzydła drzwiowego a posadzką będzie na tyle szeroka, że bez problemu przedostaną się przez nią gryzonie. Specjaliści zalecają też cykliczne mieszanie gnojowicy w zbiornikach - w przeciwnym wypadku na jej powierzchni może wytworzyć się skorupa, po której gryzonie przedostaną się do kanałów gnojowych.

Mówiąc o problemie gryzoni w chlewni, pamiętajmy też o odpowiednio zaprojektowanym programie deratyzacji.Nie oszukujmy się: miejsca, w których znajdują się duże ilości paszy, zawsze będą sprzyjały występowaniu gryzoni. Walka z nimi jest niezwykle trudna, dlatego zadanie ochrony obiektu przed tymi szkodnikami najlepiej zlecić jest profesjonalnej firmie.

Odrębną kategorię wektorów chorób stanowią środki transportu. Wjazd na teren gospodarstwa jest w wielu przypadkach nieunikniony. Można wprawdzie tak zaprojektować obiekt, by samochody dowożące pasze nie wjeżdżały na jego teren, a pojazdy osób wizytujących fermę pozostawić poza terenem gospodarstwa. Nie można jednak tego samego powiedzieć o pojazdach dowożących lub odbierających zwierzęta czy wywożących gnojowicę (obornik). W tych sytuacjach wjazd pojazdów na teren fermy jest często nieunikniony. Co gorsza, pojazdy te zazwyczaj w tym samym czasie odwiedzają kilka obiektów, przez co w łatwy sposób może dojść do roznoszenia chorób.

Podstawowym działaniem mającym na celu ograniczenie rozprzestrzeniania chorób poprzez środki transportu jest dokładna dezynfekcja kół, a także specjalne śluzy służące do mycia pojazdów. Do dezynfekcji kół służą zazwyczaj maty dezynfekcyjne lub brodziki przejazdowe.

Lepszym rozwiązaniem są brodziki, które gwarantują lepsze pokrycie kół pojazdu roztworem środka dezynfekującego. Należy jednak stale kontrolować stężenie preparatu: płyn może bowiem ulec rozrzedzeniu na skutek opadów atmosferycznych. Zimą należy także pamiętać o dodatku preparatu chroniącego przed zamarzaniem - w przeciwnym razie płyn nie spełni swojej roli. Aby dezynfekcja kół była skuteczna, brodziki lub maty muszą mieć także odpowiednią długość - nie mniejszą niż długość obwodu koła. W przeciwnym razie preparat nie pokryje całej powierzchni opony.

Czynnik ludzki

Kolejnym wektorem, poprzez który może dochodzić do rozprzestrzeniania chorób, są ludzie. Zarówno pracownicy fermy, jak i osoby okazjonalnie odwiedzające obiekt.

Niezbędne jest możliwie jak największe ograniczenie liczby wejść na fermę: każda osoba wchodząca do obiektu z zewnątrz może bowiem wnieść na sobie zarazki.

Niestety, wejścia osób z zewnątrz na teren chlewni są nieuniknione. Co gorsza, wiele z nich (lekarze weterynarii, żywieniowcy) w podobnym czasie odwiedza wiele obiektów. Dlatego niezbędne jest przestrzeganie podstawowych zasad higieny na etapie wejścia na fermę. Obiekt powinien być wyposażony w specjalne śluzy. Absolutne minimum przy wejściu do obiektu to zmiana obuwia, założenie jednorazowego ubrania ochronnego, ochraniaczy obuwia i dokładna dezynfekcja rąk. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak prysznic połączony z całkowitą zmianą odzieży. To samo dotyczy pracowników chlewni.

Kategorycznie niewskazane jest to, by osoby pracujące w obiekcie miały również swoje zwierzęta, które będą źródłem zachorowań. Wiele uwagi należy poświęcić kwestii poruszania się po obiekcie. Ideałem jest to, by osoba pracowała tylko w jednym sektorze chlewni, tzn., aby na fermie były wyznaczone osoby do obsługi porodówki, sektora krycia itd. W praktyce takie rozwiązanie możliwe jest jednak wyłącznie na dużych fermach. W mniejszych chlewniach na ogół jedna osoba ma kontakt ze wszystkimi grupami produkcyjnymi trzody. Warto jednak pamiętać, aby obsługę stada zaczynać od zwierząt najmłodszych, a kończyć na najstarszych. Jeśli działamy w przeciwnym kierunku, bardzo łatwo może dojść do roznoszenia chorób pomiędzy poszczególnymi grupami trzody chlewnej. Przechodząc pomiędzy poszczególnymi sektorami, nie należy także zapominać o dezynfekcji obuwia i starannym umyciu rąk. Niezbędne jest także przeszkolenie osób pracujących na fermie pod kątem zasad bioasekuracji. Należy przy tym uwzględnić przede wszystkim zasady poruszania się po obiekcie i kwestie przestrzegania zasad higieny.

Niezbędna kwarantanna

Niezbędnym elementem ochrony biologicznej stada jest również prowadzenie kwarantanny zwierząt zakupionych przez nas do celów hodowlanych. Tak naprawdę nigdy bowiem do końca nie wiemy, czy nabyty przez nas materiał nie jest nosicielem chorób, które po wprowadzeniu zakupionych zwierząt do stada podstawowego spowodują prawdziwe spustoszenie w wynikach rozrodu.

Zwierzęta poddane kwarantannie powinny być w miarę możliwości umieszczone w odrębnym budynku, najlepiej znajdującym się w znacznym oddaleniu od pozostałej części fermy. To ograniczy ryzyko rozprzestrzeniania choroby za pośrednictwem powietrza. Jeżeli to możliwe, kwarantanna powinna trwać około 4 tygodni. W tym czasie pierwsze objawy chorobowe się już ujawnią. Jednocześnie okres ten daje nam czas na ewentualne przebadanie próbek krwi zwierząt, jeżeli mamy wątpliwości co do ich statusu zdrowotnego. Aby jednak sektor kwarantanny nie stał się potencjalnym źródłem zakażenia, należy zadbać o to, by zarazki nie zostały przeniesione przez personel obiektu. Ideałem jest oczywiście wyznaczenie osób, które będą się zajmowały jedynie obsługą zwierząt ze strefy kwarantanny. Tak naprawdę jest to jednak w większości ferm niemożliwe. Zadbajmy jednak o to, by praca ze zwierzętami na tym etapie odbywała się zawsze na koniec zmiany. W ten sposób świnie znajdujące się na "czystej" stronie nie będą miały żadnego kontaktu z świniami ze strefy kwarantanny.

Osobną kwestię stanowi problem martwych zwierząt.Upadki są nieodłącznym elementem produkcji zwierzęcej, a padlina zawsze stanowi świetną pożywkę do rozwoju mikroorganizmów - w tym również patogennych. Padłe zwierzęta powinny być więc składowane w specjalnie do tego przeznaczonych kontenerach lub pomieszczeniach ulokowanych na obrzeżu fermy. Powinny w tym miejscu oczekiwać na odbiór przez firmę zajmującą się utylizacją tego rodzaju odpadów. Ważne, by kontener lub magazyn odpadów znajdował się na obrzeżach fermy, tak by odbiór padliny nie wymagał wjazdu samochodu na teren gospodarstwa.

Martwe zwierzęta należy przewieźć do miejsca składowania za pomocą specjalnie do tego celu przeznaczonych wózków. Nie należy natomiast przeciągać padliny po podłożu - prowadzi to do rozsiewania zarazków.

Przestrzeganie wymienionych w niniejszym artykule zasad nie jest oczywiście proste. Wymaga bowiem od pracowników obiektu przestrzegania surowego reżimu sanitarno- higienicznego, a od osób zarządzających chlewnią - opracowania poszczególnych procedur zapewniających bezpieczeństwo biologiczne produkcji. Z drugiej jednak strony lekceważenie omówionych zagadnień może odbić się na wyraźnym pogorszeniu kondycji zdrowotnej stada, co w konsekwencji na pewno spowoduje znaczne ograniczenie przychodów z produkcji. Jeśli spojrzeć na to z tej perspektywy, z pewnością warto jest zadbać o staranną bioasekurację fermy - wszak nie od dziś wiadomo, że lepiej (a przy tym taniej) jest zapobiegać chorobom, niż je zwalczać.

 

Artykuł ukazał się w czerwcowym wydaniu miesięcznika "Farmer".

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.233.99
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!