Hodowca potwierdza, że stosuje dodatek tlenku magnezu do paszy od kilku lat. - Ten dodatek okazał się jedną z metod walki z kanibalizmem wśród świń - tłumaczy Kazimierz Zelma.

- Niedobory w paszy nie były jedynym powodem kanibalizmu, dodatkowo agresję wśród świń potęgowało zwiększone stężenie dwutlenku węgla w powietrzu.  Jednak, gdy wentylacja w obiektach została zmodernizowana, a wymiana powietrza miała już właściwe parametry jakościowe, to agresja wśród świń nadal występowała – mówi Kazimierz Zelma

Wówczas hodowca, spróbował żywieniowej drogi walki z agresją. Do paszy zaczął dodawać tlenek magnezu w ilościach od 2 do 3 kg/tonę paszy.

Poprawa była  dość szybko zauważalna. Stres i agresja wśród zwierząt zostały zminimalizowane. Świnie przestały się gryźć. Tlenek magnezu dodaję teraz praktycznie do wszystkich mieszanek od prosięcia do tucznika. W prestartrze i starterze jego poziom w paszy wynosi 2 kg/tonę, z kolei dla growera i finiszera dawki są nieco wyższe i wynoszą 3kg/t - tłumaczy pan Zelma.

- Przy produkcji paszy we własnym gospodarstwie dodatek tlenku magnezu do paszy - w porównaniu do efektu jaki daje w tuczu - nie jest drogą sprawą. A to czego organizm zwierzęcia nie wykorzysta, trafi razem z gnojowicą na pola – mówi hodowca.

Oferowane na rynku ceny tlenku magnezu wynoszą około 4,5 zł/kg brutto.

Wśród objawów niedoborów magnezu u zwierząt stwierdza się: znaczą utratę apetytu, zahamowanie wzrostu, zmiany skórne mniejsze wchłanianie potasu, agresję drgawki oraz zmiany skórne. Z kolei objawami nadmiaru będą: zahamowanie wzrostu kości, spadek produkcyjności oraz biegunki.