Pod koniec sierpnia b.r. producenci świń, za pośrednictwem Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej, przekazali na ręce Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi pismo, w którym wyrażali swoje zaniepokojenie brakiem stanowczych działań związanych ze zwalczeniem afrykańskiego pomoru świń. We wspomnianym piśmie rolnicy zwrócili uwagę między innymi na fakt przewiezienia kilkuset martwych zwierząt, pochodzących ze zlikwidowanego ogniska ASF, do zakładu utylizacyjnego położonego w głębi kraju. Zdaniem Ministerstwa, transport zwierząt do obiektu położonego nieopodal Inowrocławia był nie tylko uzasadniony, ale wręcz konieczny. Zachowano przy tym wszystkie procedury bezpieczeństwa.

Jak czytamy w odpowiedzi Ministerstwa na wspomniane pismo, lokalne zakłady utylizacyjne dysponowały w danym momencie ograniczonymi mocami przerobowymi, a duża liczba zwierząt zlikwidowanych w ognisku choroby wymagała szybkiego i sprawnego unieszkodliwiania padliny. Stąd też decyzja o przekazaniu martwych zwierząt do zakładu w Jezuickiej Strudze.

Podczas transportu zwierząt zachowano ponadto wszelkie procedury bezpieczeństwa: kontrolowana była szczelność pojazdów, poddano je także kilkukrotnemu myciu i dezynfekcji. Trasa przejazdu była na bieżąco monitorowana poprzez system GPS, a nad całością operacji nadzór pełnił Powiatowy Lekarz Weterynarii z Inowrocławia, a także Wojewódzki Inspektor d.s. Utylizacji z Bydgoszczy.

Na ten temat w podobny sposób wypowiadał się również w rozmowie z naszym portalem Włodzimierz Skorupski, Główny Lekarz Weterynarii:

- Powyższa sytuacja nie zagrażała w żaden sposób pogorszeniu się sytuacji epizootycznej
w kraju. Zarówno załadunek jak i transport zwłok świń był przeprowadzony zgodnie
z wszelkimi procedurami weterynaryjnymi. Na pytanie to udzielałem odpowiedzi wielokrotnie. Transport ten o masie ponad 33 ton był konwojowany dwoma samochodami specjalnie wyznaczoną trasą oraz zabezpieczony przez Policję. Środki transportu po rozładunku na miejscu zostały poddane zabiegom podwójnej dezynfekcji. Pierwszą dezynfekcję przeprowadził podmiot, który utylizował zwłoki zwierząt w ramach realizacji własnych procedur. Drugi zabieg dezynfekcji przeprowadziła firma zewnętrzna specjalizująca się w tego typu czynnościach. Odkażanie nastąpiło łącznie z zamgławianiem kabiny kierowcy spełniając najwyższe standardy tego procesu. Taka ilość zwłok zwierząt nie mogła zostać zutylizowana w żadnym bliżej położonym zatwierdzonym do tego celu zakładzie, ze względu na prowadzone w tym okresie prace remontowo-modernizacyjne oraz ograniczone moce przerobowe. Należy zaznaczyć, że wszystkie wykorzystane do tego celu samochody rutynowo poddawane są kontrolą szczelności, co zostało dodatkowo zweryfikowane przed przeprowadzeniem tego transportu. – mówił w rozmowie z nami Włodzimierz Skorupski.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!