PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Trendy w żywieniu loch prośnych

Trendy w żywieniu loch prośnych Wskaźniki reprodukcyjne loch należą do najważniejszych z ekonomicznego punktu widzenia parametrów decydujących o rentowności gospodarstw utrzymujących świnie

Autor: Tomasz Schwarz

Dodano: 13-05-2018 07:40

Tagi:

Wyniki reprodukcji loch w dużej mierze zależą od żywienia stada podstawowego. W przeciągu minionych lat wiele teorii na ten temat uległo jednak dezaktualizacji.



Wskaźniki reprodukcyjne loch należą do najważniejszych z ekonomicznego punktu widzenia parametrów decydujących o rentowności gospodarstw utrzymujących świnie. Z powodu relatywnie niskiego poziomu odziedziczalności są one w dużej mierze zależne od czynników środowiskowych, wśród których bez wątpienia największe znaczenie ma żywienie. W przeciwieństwie jednak do świń rosnących, u których nowoczesna optymalizacja żywienia opiera się na ciągłym poszukiwaniu rozwiązań zapewniających maksymalny efekt intensyfikacji, u loch konieczne jest dostosowanie zasad i intensywności żywienia do zmieniających się wraz ze statusem fizjologicznym potrzeb. Zasady rządzące tymi zmianami oraz normatywy pozwalające na dostosowanie się do nich wydawały się dobrze poznane i opisane, jednak upływ czasu i wzrost potencjału genetycznego loch spowodowały k onieczność weryfikacji.

STANDARD A STEREOTYP

W teorii zasady żywienia loch prośnych wydają się proste, a opierają się na wielu latach badań wskazujących na pełne uzasadnienie schematu, który obowiązuje w niemal wszystkich standardach krajowych. Niestety, standardy czy normatywy, które zbyt długo nie są weryfikowane, mogą zacząć przeradzać się w stereotypy, które zamiast porządkować i usprawniać, zaczynają wprowadzać zamieszanie i ograniczać. Konserwatywność polskich norm wynikająca ze zbyt długiego okresu obowiązywania bez weryfikacji i niezbędnych poprawek oraz uzupełnień doprowadziła do dominacji na naszym rynku paszowym standardów pochodzących z innych krajów, szczególnie niemieckich norm DLG. I chociaż z punktu widzenia samodzielności krajowej branży żywienia świń należy zjawisko to uznać za negatywne, to fakt, że dzięki temu udało się złamać wiele stereotypów i usprawnić funkcjonowanie i wyniki osiągane przez polskie gospodarstwa, należy uznać za jednoznacznie pozytywny. Jednym z pierwszych przełamanych stereotypów był obowiązujący jeszcze w latach dziewięćdziesiątych podział mieszanek pełnoporcjowych na: mieszanki dla loch luźnych i niskoprośnych oraz mieszanki dla loch wysokoprośnych i karmiących. Ten stereotyp spowodował znaczące opóźnienie polskich gospodarstw w zakresie dostosowania żywienia loch luźnych do potrzeb rosnących wraz z genetycznym potencjałem rozrodczym.

Obecnie mało kto w praktyce posługuje się jeszcze tym podziałem, ponieważ ugruntowana została wiedza wskazująca na konieczność maksymalizacji pobrania energii przez lochy w okresie przedowulacyjnym, a także świadomość konsekwencji, jakie wiążą się z jej niedoborem, nawet krótkotrwałym. Zatem fakt konieczności kontynuacji po odsadzeniu żywienia laktacyjnego, w celu pobudzenia funkcji rozrodczych loch po okresie "uśpienia" układu rozrodczego, nie budzi większych wątpliwości, podobnie jak zagrożenia wynikające z popularnej niegdyś metody głodzenia macior w dniu odsadzenia. W tak krótkim czasie, jaki stanowi okres od odsadzenia do rui, cały dzień głodówki powoduje powstanie deficytu energetycznego uniemożliwiającego losze osiągnięcie pełni potencjału rozrodczego. Na to współcześni producenci w warunkach silnej i ciągle rosnącej konkurencji ze strony krajów UE pozwolić sobie nie mogą. Ale w teorii wciąż funkcjonuje zasada stresowej stymulacji loch, w której deprywacja pokarmowa w dniu odsadzenia ma ułatwić wyhamowanie laktacji i spowodować lepszą synchronizację rozrodczą całej grupy. I są tacy, którzy wciąż tej teorii hołdują, choć jej nieprawdziwość została wielokrotnie udowodniona.

STANDARDOWY SCHEMAT

Ciąża loch jest schematycznie dzielona na 2 główne okresy obejmujące 90 dni ciąży niskiej i ok. 25 dni ciąży wysokiej. I chociaż podział ten ma głęboki sens fizjologiczny związany z tempem wzrostu i rozwoju płodów (wolnym w okresie ciąży niskiej i gwałtownie przyspieszającym w wysokiej, kiedy w ciągu 25 dni następuje potrojenie masy ciała prosiąt), to jednak w schemacie żywienia zwykle obowiązuje system trójfazowy. Jego upowszechnienie było wynikiem licznych badań z lat 80. i 90. XX w., które wskazywały na znaczące obniżenie koncentracji progesteronu w osoczu krwi loch karmionych nazbyt obficie w okresie pierwszych 2-3 tygodni po pokryciu. Miało to negatywnie oddziaływać na funkcję jajowodów i macicy, obniżając skuteczność inseminacji oraz wielkość miotu.

Stąd opracowany został schemat postępowania obejmujący nie tylko zasady żywienia, lecz także zapewnienia lochom odpowiednich warunków utrzymania. Zgodnie z nim przez 28 dni po pokryciu lochy należy żywić na bardzo niskim poziomie pobrania składników odżywczych, szacowanym na 1,5-krotność potrzeb bytowych. Ponieważ lochy w tym czasie pozostają w statusie permanentnego niedoboru pokarmowego, narasta ryzyko występowania zachowań patologicznych, w tym agresji i kanibalizmu, a także będących wynikiem walk, fizycznych urazów nader często kończących się wczesnymi poronieniami, jako uzupełniające działanie prewencyjne stosuje się indywidualny system utrzymania. Umożliwia on nie tylko zapobieganie walkom i urazom, lecz także precyzyjną kontrolę indywidualnego pobrania paszy, co przy dość drastycznym ograniczeniu mogłoby stanowić dodatkowy czynnik ryzyka długotrwałej głodówki dla zwierząt słabszych w utrzymaniu grupowym.

Zestawianie grup po 28. dniu ciąży zbiega się z podniesieniem ilości zadawanej paszy. Stosowana jest w tym czasie ta sama, uboga w składniki odżywcze mieszanka dla loch prośnych, jednak jej ilość gwarantuje pobranie przez lochy 28-30 MJ energii metabolicznej (EM) na dobę, co stanowi mniej więcej dwukrotność potrzeb bytowych.

Od 90. dnia ciąży płody gwałtownie przyspieszają swój wzrost, lecz podtrzymanie go na odpowiednim poziomie warunkującym uzyskanie optymalnej urodzeniowej masy ciała wymaga zapewnienia wysokiej podaży składników odżywczych. Stąd w tym okresie zalecana jest zmiana mieszanki na dużo bardziej skoncentrowaną paszę dla loch karmiących, zadawaną w ilości warunkującej pobranie przez lochy ok. 40 MJ EM. Z tą wartością lochy przeprowadzane są do porodówki, gdzie po porodzie podlegają kilkudniowemu procesowi tzw. rozkarmiania, po czym żywione są do woli w celu umożliwienia maksymalnej produkcji mleka przy minimalizowaniu utraty masy ciała.

A NIE MOŻNA PROŚCIEJ?

Przedstawiony powyżej schemat jest logiczny i dlatego dość powszechnie stosowany, jednak znajduje on liczne grono krytyków wskazujących na okresowe nieścisłości i niedoskonałości. Proponowane są zatem programy alternatywne, głównie dotyczące zasad żywienia loch wysokoprośnych. Jednym z takich systemów, zyskującym w ostatnim czasie liczne grono zwolenników, jest uproszczenie schematu z eliminacją stosowania mieszanki dla loch karmiących w sektorze loch prośnych. Zatem od samego początku ciąży aż do wejścia na porodówkę maciory otrzymują mieszankę dla loch prośnych, zaś pobranie składników odżywczych regulowane jest wyłącznie ilością zadawanej paszy. Niewątpliwą zaletą tego systemu jest uproszczenie systemu zarządzania i infrastruktury sektora ciąży. Przy zautomatyzowanym systemie zadawania paszy zastosowanie dwóch różnych mieszanek wymaga dwóch równoległych paszociągów i dwóch silosów na mieszanki.

Aby uprościć infrastrukturę, można wydzielić odrębny sektor ciąży wysokiej i przenosić tam lochy w 90. dniu ciąży, co skraca długość paszociągów, jednak znacząco komplikuje schemat zarządzania. Inny wariant to poprowadzenie pojedynczej linii paszociągu na mieszankę dla loch prośnych, z możliwością odcięcia części kojców, do których mieszanka dla loch karmiących zadawana jest ręcznie. W sposób oczywisty zwiększa to pracochłonność, a tym samym koszty produkcji. Stąd alternatywna możliwość zastosowania jednej mieszanki stanowi perspektywę kuszącą, tym bardziej że jej zwolennicy wskazują też na inne potencjalne zalety. Jedną z nich ma być większa ilość paszy pobieranej przez lochy wysokoprośne, co przyczyniać się ma do stopniowego zwiększenia pojemności przewodu pokarmowego i ułatwienia pobierania dużych ilości paszy w okresie laktacji. Ta koncepcja wydaje się jednak pozostawać w sferze teorii, ponieważ okres okołoporodowy związany jest z przerwaniem schematu, a następnie rozpoczęciem od nowa poprzez stopniowe rozkarmianie lochy w laktacji. Warto natomiast wspomnieć o zagrożeniach wynikających z nadmiernych uproszczeń.

PROŚCIEJ NIE ZNACZY LEPIEJ

Mieszanka dla loch prośnych zawiera stosunkowo wysoką koncentrację włókna, jednak do 90. dnia ciąży podawana jest w relatywnie małych ilościach, co ogranicza ryzyko przekroczeń. Należy pamiętać, że dobowe zapotrzebowanie na włókno jest dla loch bardzo podobne niezależnie od statusu fizjologicznego. Jako zwierzęta monogastryczne świnie w niewielkim stopniu trawią ten składnik paszy, jest on im jednak niezbędny jako regulator funkcji i statusu zdrowotnego przewodu pokarmowego. Podany w nadmiarze może jednak znacząco ograniczać strawność pozostałych substancji odżywczych, dlatego wymaga ścisłego normowania i kontroli pobrania. Stąd rezygnacja ze zmiany paszy po 90. dniu ciąży, związana z koniecznością radykalnego zwiększenia ilości zadawanej mieszanki dla loch prośnych, może spowodować nadmierne pobranie włókna ze wszystkimi jego konsekwencjami.

Taki schemat mógł znajdować zastosowanie w niegdyś popularnych, a obecnie zaniechanych systemach zarządzania. W dawnych fermach funkcjonował dodatkowy, wydzielony sektor zwany poczekalnią, w którym lochy wysokoprośne utrzymywane były w kojcach indywidualnych i przystosowywane do pobierania paszy dla loch karmiących przed wejściem na porodówkę. Niektóre fermy stosowały inną politykę zarządzania, w ramach której zamiast do poczekalni wprowadzano lochy na porodówkę 2-3 tygodnie przed porodem. Miało to niewątpliwe zalety z punktu widzenia składu jakościowego przeciwciał w siarze, ale było rozwiązaniem kosztownym, wymagającym posiadania co najmniej o jedną lub dwie komory porodówek więcej. Z żywieniowego punktu widzenia istotne jest to, że karmienie loch w sektorze ciąży mogło się ograniczać do jednej tylko mieszanki dla loch prośnych, ponieważ okres utrzymania w poczekalni i porodówce przed porodem obejmował niemal całą ciążę wysoką. Obecnie system ten jest niemożliwy do zastosowania, ponieważ zasady dobrostanu zakazują utrzymania indywidualnego loch dłużej niż 5 dni przed terminem porodu. To oznacza, że podtrzymanie stosowania mieszanki dla loch prośnych do czasu wejścia na porodówkę skraca okres przystosowania do mieszanki dla loch karmiących do 5 dni, a jednocześnie generuje ryzyko niedoborów pokarmowych w ciąży wysokiej oraz nadmiernego pobrania włókna. Nie jest to zatem system wart polecenia, ponieważ może się negatywnie odbijać na masie urodzeniowej miotu, jak również wczesnolaktacyjnej wydajności mlecznej macior.

Z drugiej jednak strony, zawartość włókna w mieszance dla loch karmiących jest mocno ograniczona z powodu konieczności pobierania dużych jej ilości przez lochy w laktacji. Tym samym w okresie ciąży wysokiej, kiedy pasza ta zadawana jest w stosunkowo niewielkiej ilości (ok. 3 kg/dobę), może dojść do znaczącego niedoboru włókna, czego konsekwencją są okołoporodowe zaparcia mogące prowadzić do syndromu MMA, a także zaburzenia funkcji układu pokarmowego na poziomie wchłaniania substancji odżywczych przez upośledzoną śluzówkę jelit ze skróconymi kosmkami jelitowymi. Zatem z punktu widzenia optymalizacji pobrania włókna wydaje się, że zarówno schemat standardowy, jak i jego uproszczona alternatywa dalekie są od ideału. Kolejna koncepcja dąży zatem do zwiększenia komplikacji, ale w połączeniu z lepszą odpowiedzią na realne potrzeby pokarmowe loch w okresie ciąży wysokiej. Według tego schematu mieszanka dla loch wysokoprośnych powinna być odrębnym rodzajem paszy o wysokiej koncentracji białka i energii, ale też podwyższonym poziomie włókna. W niektórych fermach stosuje się w tym czasie mieszaninę paszy dla loch prośnych i paszy dla loch karmiących w proporcji pół na pół. Jakiejkolwiek metody by tu nie zastosować, zawsze oznacza to wprowadzenie dodatkowej, trzeciej mieszanki do całego schematu, co powodować musi problemy z zakresu organizacji, zarządzania i pracochłonności. Jeśli jednak ma to poprawiać status zdrowotny i produkcyjność loch, to być może warto ponieść te koszty.

CZAS NA KOLEJNE PRZEŁOMY?

Kolejna zmiana, o której coraz częściej mówi się w zakresie żywienia loch prośnych, dotyczy okresu wczesnego, czyli pierwszych 28 dni po pokryciu. Coraz więcej danych i informacji, zarówno naukowych, i jak praktycznych, wskazuje na fakt, że restrykcyjne żywienie w tym czasie przestało przynosić profity, a nawet zaczęło pogarszać wskaźniki rozrodcze stada. Jak to możliwe? Wbrew pozorom wyjaśnienie jest dość proste i logiczne, choć wspomniane dane nie są jednoznaczne. Od czasu opracowania zasad standardowego żywienia loch nastąpił ogromny postęp w zakresie użytkowości rozpłodowej niektórych genotypów. Lochy tych genotypów po odsadzeniu prosiąt są w o wiele większym stopniu wyeksploatowane i mają znacząco ograniczone rezerwy organizmu. W takiej sytuacji próba traktowania całej grupy jednakowo, wg zasady 1,5-krotności potrzeb bytowych, powoduje zróżnicowanie szans na odbudowę rezerw najwydajniejszych zwierząt, co w konsekwencji negatywnie odbija się na wskaźnikach brakowania, a także uśrednionych dla stada parametrach reprodukcyjnych. Okres od odsadzenia do pokrycia jest zbyt krótki, aby te niedobory uzupełnić, stąd po pokryciu w indywidualnym schemacie żywienia konieczne staje się uwzględnienie kondycji każdego zwierzęcia i zastosowanie dodatku umożliwiającego zwiększenie pobrania składników odżywczych. Skąd jednak wspomniana wyżej niejednoznaczność informacji? Na naszym rynku wciąż funkcjonuje duża liczba zróżnicowanych genotypów o bardzo różnym potencjale rozrodczym. Jeśli należy on do kategorii słabych lub średnich (porównywalnych ze standardem lat 80.), to standardowy schemat żywienia będzie się sprawdzał całkiem dobrze. Jeśli jednak w produkcji postawimy na nowoczesne genotypy intensywne, to konieczne staje się bardziej zindywidualizowane podejście do każdego zwierzęcia - i to niezależnie od skali produkcji, a nawet szczególnie tam, gdzie skala ta jest duża lub bardzo duża.

NIEKTÓRE STANDARDY WCIĄŻ AKTUALNE

Pomimo pojawiania się nowych koncepcji żywienia loch prośnych, są pewne zasady, które nie tracą swojej aktualności i warto o nich pamiętać. Nic nie zmieniło się w kluczowej zasadzie, mówiącej, że locha przekarmiona w czasie ciąży będzie generowała problemy w okresie laktacji. Wciąż należy pamiętać o jakże ciekawym zjawisku metabolicznym zwanym anabolizmem ciążowym, które sprawia, że samica ciężarna o wiele wydajniej wykorzystuje substancje odżywcze podawanej paszy i nieuwaga w zakresie codziennej kontroli stada może doprowadzić do szybkiego i znaczącego zróżnicowania kondycji w grupach. W tej sytuacji stary standard znakomicie komponuje się z nową koncepcją zakładającą bardziej indywidualne podejście do żywienia każdego zwierzęcia. Efekt taki najprościej osiągnąć przy zastosowaniu komputerowych stacji żywienia loch, gdzie grupowy system utrzymania jest połączony z precyzyjnym, indywidualnym dawkowaniem paszy dla każdego zwierzęcia. Nie jest to bez wątpienia rozwiązanie tanie, ale technicznie najbardziej zaawansowane i dające największą pewność efektu. Mniej kosztowne systemy alternatywne w postaci indywidualnych dozowników paszy z krótkim stanowiskiem żywieniowym są na pewno zdecydowanie lepsze od otwartego koryta, ale nie gwarantują pełnej precyzji dawkowania. W coraz większym stopniu przyszłość produkcji zwierzęcej postrzegana jest przez pryzmat tzw. rolnictwa precyzyjnego, a jednym z jego przejawów w produkcji zwierzęcej są właśnie stacje paszowe, które nie tylko gwarantują właściwe żywienie, ale też usprawniają organizację produkcji, zmniejszają pracochłonność, a także ułatwiają gromadzenie danych, co wspomaga i uwiarygodnia procesy decyzyjne. Warto o tym pamiętać, planując inwestycje w gospodarstwie, które z założenia powinny mieć charakter przełomu technologicznego idącego w parze z genetyką i żywieniem, a w konsekwencji dającego przewagę nad konkurencją nie tylko na rynku wewnętrznym, ale i w skali międzynarodowej.

Artykuł ukazał się w kwietniowym wydaniu miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.73.22
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!