- Staram się, aby rozładunek transportu z prosiętami odbywał się w nocy ponieważ zauważyłem, że prosięta są wtedy mniej zestresowane, niż przy rozładunkach, które odbywały się  w dzień. W trakcie rozładunku od razu staramy się formować zwierzęta w jak najbardziej wyrównane wagowo  grupy. Dzięki temu łatwiej jest później wyznaczać grupy zwierząt które nadają się do uboju na koniec tuczu – tłumaczy Paweł Baliński, producent trzody chlewnej z Witoni.

Przy wprowadzaniu zwierząt na tucz do nowej chlewni ważna jest również ograniczanie możliwości występowania jakichkolwiek chorób w tym głównie biegunek. Ograniczenie stresu przy rozładunku również pozwala utrzymać odporność organizmów na wyższym poziomie.

- Profilaktycznie po przyjeździe, zazwyczaj na 3 dzień od wprowadzenia do chlewni, zwierzęta otrzymują w wodzie antybiotyk amoxycykline. Zmniejsza to ryzyko wystąpienia biegunek i dalszych powikłań zdrowotnych. Dzięki temu łatwiej przyzwyczajają się również do nowej paszy. Oprócz tego na samym początku staramy się ich nie przekarmiać. W pierwszym dniu prosięta korzystają tylko z wody do picia – mówi producent. Podobał się artykuł? Podziel się!