Wszystkie koszty związane z zabiciem świń finansowane są z budżetu państwa, a za zwierzęta przysługuje rolnikom odszkodowanie.

Zdaniem Filianowicza apel Głównego Lekarza Weterynarii dotyczący chodzenia do lasu jest sensowny, bo mają miejsce kolejne przypadki ASF u dzików. "Ludzie muszą zrozumieć, że sami mogą roznosić wirusa i tym samym stanowić zagrożenie dla świń" - dodał.

W wydanym w miniony piątek rozporządzeniu ws. zwalczania ASF na terenie powiatów: białostockiego i sokólskiego, wojewoda podlaski przypomina o zakazach, które obowiązują na obszarze zapowietrzonym, m.in. zakazie wywożenia świń z gospodarstw bez zgody powiatowego lekarza weterynarii, transportu świń po drogach publicznych lub prywatnych (z wyłączeniem dróg w gospodarstwie), organizacji targów, wystaw zwierząt, polowań zbiorowych i odłowów.

Nakazuje się tam m.in. oczyszczenie i odkażenie środków transportu zwierząt, tusz, pasz, nawozów i przedmiotów, które mogą spowodować szerzenie się choroby, oznakowanie obszaru zapowietrzonego tablicami, a na drogach wylotowych z niego oraz np. przed szkołami i sklepami - umieszczenie mat dezynfekcyjnych. Podobne maty muszą być umieszczone przed wszystkimi obiektami, w których przetrzymywane są świnie.

Część z tych zakazów i nakazów obowiązuje też na większym obszarze, w strefie zagrożonej wystąpieniem ASF, która ma promień 7 km od obszaru zapowietrzonego.

W Polsce po raz pierwszy wirusa afrykańskiego pomoru świń wykryto u padłych dzików w połowie lutego br. Dotychczas stwierdzono dwanaście przypadków tej choroby u dzików - wszystkie chore zwierzęta znaleziono w pobliżu polsko-białoruskiej granicy.

W związku z pojawieniem się ASF w Polsce embargo na polską wieprzowinę wprowadziła Rosja i Białoruś. Import tego mięsa z naszego kraju wstrzymało także wiele innych państw.

Chorobę afrykańskiego pomoru świń pierwszy raz opisano w 1921 roku w Kenii. Do Europy, a konkretnie do Portugalii, wirus przywędrował w 1957 roku. W Europie Wschodniej choroba ta pojawiła się w 2007 roku. Jest ona trudna do zwalczania, nie ma na nią szczepionki, co sprawia, że powoduje duże straty materialne. Choroba nie jest groźna dla ludzi.