Zakłady przekonują, że więcej jak teraz już nie zapłacą, bo kiedy rolnicy zaczęli wstrzymywać się ze sprzedażą zwierząt, musieli zabezpieczyć się przywożąc żywiec z zagranicy. Polskie zakłady kupują już nie tylko niemieckie czy holenderskie tuczniki ale także włoskie. Nawet z doliczeniem kosztów transportu i tak im się to opłaca.

Dlatego choć podaż tuczników na naszym rynku nie wzrosła, ich zdaniem ceny w górę już nie pójdą. Szczególnie, że na zachodzie Europy podwyżki już się skończyły. Dlatego w kraju przepłacać nie chcą. Pytanie czy im się to uda?

W punktach skupu najczęściej obowiązują stawki od 4 złotych 20 groszy do 4 złotych 70 za kilogram żywca. Przy bardzo dużych partiach dobrego towaru można wynegocjować maksymalnie 5 złotych.

Tuczniki wg wbc - ceny skupu netto (zł/kg)

S 5,90 – 6,45
E 5,80 – 6,35
U 5,60 – 6,25
R 5,40 – 5,90
O 4,96 – 5,30
P 4,30 - 5,10

W ubiegłym tygodniu cenniki klasyfikacji poubojowej poszły w górę o kolejne kilka groszy. Za klasę „S” większość zakładów płacić niewiele powyżej 6 złotych. Na najwyższe stawki mogą liczyć tylko najwięksi i stli dostawcy.

Prosięta - targowiska (zł/parę)
woj. podlaskie 100 - 240
woj. łódzkie 120 – 240
woj. pomorskie 120 – 200
woj. lubelskie 120 - 300
woj. mazowieckie 135 – 250
woj. świętokrzyskie 140 - 220
woj. małopolskie 200 - 300
(źródło ODR)

Na targowiskach ceny prosiąt stabilne. Para kosztuje najczęściej około 170 złotych. Najdrożej na południowym –wschodzie kraju.

Źródło: Agrobiznes/Małgorzata Motecha-Pastuszko