Kojec porodowy dla lochy jest miejscem, w którym jej organizm jest najbardziej obciążony. Cały okres, począwszy od przeprowadzenia lochy do kojca porodowego, przez poród, a na odsadzeniu prosiąt kończąc jest czasem, w którym jej organizm jest poddawany silnym stresom i dużemu wysiłkowi fizycznemu. Ważne jest, aby na tych etapach w jak największym stopniu zminimalizować czynniki stresogenne. Okazuje się, że nawet najmniejsze modyfikacje w konstrukcji kojców mogą poprawić dobrostan loch.

KOJCE JARZMOWE NIBY DUŻE, ALE MAŁE
Wiadomo, że każdy chce zaoszczędzić na powierzchni budynku, bo mniejsza powierzchnia zawsze generuje niższe koszty utrzymania. Dlatego przy projektowaniu obiektów istotna jest również wielkość porodówek. Ich powierzchnia została skutecznie zmniejszona przez budowanie pomieszczeń umeblowanych w systemy kojców jarzmowych. Pod względem powierzchni porodówek wcale nie wypadamy najgorzej na tle Europy. Jak mówi specjalista, za granicą porodówki są zazwyczaj jeszcze mniejsze niż u nas. - Z reguły w Polsce projektuje się większe kojce porodowe dla loch niż przewidują to standardy unijne. Minimum powierzchni kojca porodowego dla lochy z prosiętami według prawa wynosi 3,5 m2. Zazwyczaj tej powierzchni trzymają się zagraniczni hodowcy. Wymiary kojców montowanych przez naszą firmę w Polsce wynoszą 1,8 m x 2,4 m, czyli jest to nieco ponad 4,3 m2. To znacznie więcej niż przewiduje polskie i unijne prawo - mówi Jacek Piątek, przedstawiciel handlowy firmy Polnet. Większa lub mniejsza powierzchnia kojców ma znaczenie przede wszystkim dla prosiąt, ponieważ lochy i tak są obezwładnione w jarzmach. Głównym założeniem funkcji jarzm było ograniczenie odsetka przygnieceń prosiąt przez matki. Osiągnięto ten efekt dzięki zaprojektowaniu klatek, które ograniczają swobodne ruchy lochy i umożliwiają jej tylko wstawanie i kładzenie się. Wielkość i szerokość jarzma jest regulowana i można ją dopasować do rozmiarów danej lochy. Lecz tak naprawdę nie ma to istotnego znaczenia w zwiększaniu swobody ruchów samicy.