PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Unijny komisarz: Polska radzi sobie dobrze z ASF-em

Unijny komisarz: Polska radzi sobie dobrze z ASF-em Vytenis Andriukaitis, unijny komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności, fot. © European Union , 2016

Polska bardzo dobrze sobie radzi z afrykańskim pomorem świń - ocenił unijny komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenis Andriukaitis. W piątek w resorcie rolnictwa delegacje 10 krajów i UE rozmawiały na temat działań, które mają zwalczyć tę chorobę świń.



W konferencji wzięli udział przedstawiciele: Estonii, Finlandii, Węgier, Łotwy, Litwy, Mołdawii, Rumunii, Rosji, Ukrainy, Polski oraz Komisji Europejskiej.

Uczestnicy konferencji uzgodnili wspólną konkluzję, w której stwierdza się, że "ASF jest problemem regionalnym, dotykającym kilka krajów i wymagającym wysokiego poziomu zaangażowania na szczeblu technicznym i politycznym. Najlepszym sposobem zwalczania jest ściślejsza współpraca międzynarodowa".

- Dzisiaj dokonaliśmy oceny stanu rozprzestrzenia się ASF w Europie. Wszystkie państwa uczestniczące w konferencji przedstawiły, jak w ich krajach wygląda sytuacja i jakie działania są podejmowane  - powiedział na piątkowej konferencji minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. Dodał, że Polska ma przygotować strategię powstrzymania rozprzestrzeniania się wirusa.

Jak zauważył komisarz Andriukaitis, "problem ASF jest natury regionalnej i ważne jest, by wschodni sąsiedzi UE przyłączyli się do zwalczania tej choroby". Jego zdaniem "zarządzanie populacją dzika musi być dostosowane do warunków lokalnych". Zwiększenie odstrzałów musi być świadome, należy unikać dokarmiania tych zwierząt - dodał.

Zdaniem Andriukaitisa, "biobezpieczeństwo jest kluczowe dla rozprzestrzenia się ASF". Znaczącą rolę w tej sprawie odgrywają ludzie, skuteczny nadzór i kampania uświadamiająca zagrożenia.

- Zwalczanie ASF będzie długą bitwą, którą można wygrać współpracując ze sobą - stwierdził unijny komisarz. - Nie jest to misja niemożliwa, zwalczenie ASF udało się już wcześniej i można ten sukces powtórzyć - dodał. Zapowiedział też następne spotkanie odbędzie się wiosną 2017 r.

Głos zabrał też przedstawiciel Rosji Nikita Lebedev, który uznał że takie spotkanie było bardzo potrzebne i wyraził nadzieję, że "ASF zostanie zwalczony, bo jego wpływ na gospodarkę jest znaczący".

W dokumencie podsumowującym konferencję napisano, że "główne zagrożenia związane z przenoszeniem ASF wynikają z utrzymywania się wirusa u dzików i w ich środowisku oraz jego przenikania do gospodarstw trzody chlewnej o niskim poziomie bioasekuracji. Występowanie ASF nie jest zależne wyłącznie od gęstości populacji dzików, a jeden z głównych problemów stanowi utrzymywanie się wirusa w zakażonej padlinie w lesie" - czytamy.

"Kontrola wielkości populacji dzików, zwłaszcza poprzez ukierunkowany, przemyślany odstrzał w szczególności dojrzałych prawie-dojrzałych samic oraz odpowiedni zakaz ciągłego dokarmiania (poza nęceniem w celu wykonywania polowań), łącznie z usuwaniem i bezpieczną utylizacją padliny, stanowią najbardziej efektywne i konieczne działania mające na celu zwalczanie tej choroby".

Bioasekuracja ma kluczowe znaczenie dla zapobiegania przenikaniu ASF do gospodarstw prowadzących hodowlę trzody chlewnej i rozprzestrzenianiu się wirusa, zarówno w sektorze komercyjnym, jak i w tzw. hodowli przydomowej. Nawet mali hodowcy trzody chlewnej muszą wdrożyć minimalne środki bioasekuracji na obszarach zagrożonych - stwierdza dokument.

W konkluzji zwraca się uwagę, że "myśliwi i inni podróżni powodują ryzyko wprowadzenia wirusa ASF na obszarach wolnych od tej choroby, ponieważ mogą zetknąć się ze skażonym materiałem oraz na skutek zaniedbania lub rozmyślnie wwieźć wirusa w swoim bagażu osobistym".

Według uzgodnionego dokumentu, "kluczowe znaczenie ma wczesne ostrzeganie, umożliwiające podniesienie poziomu gotowości i reagowania na wystąpienie ASF (...) Wszystkie kraje i Komisja Europejskie powinny współpracować w celu zabezpieczenia dodatkowego wsparcia finansowego i innych zasobów technicznych potrzebnych do zwalczania ASF, kładąc nacisk na skoordynowane działania transgraniczne".

W Polsce wirus ASF pojawił się w połowie lutego 2014 r. W sumie w Polsce od tej chwili zanotowano 119 przypadki tej choroby u dzików i 23 ogniska u świń. W ostatnim tygodniu służby weterynaryjne wykryły cztery kolejne przypadki ASF u dzików - dwa w woj. podlaskim i dwa w woj. lubelskim. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • obserwator 2016-10-30 17:58:00
    Wioski z tucznika wybijają a dziki zostawiają ,,,hodowcy już się pilnują,,ale to nic nie da,,chorobę rozniosą myśliwi którzy polują dla tylko dla frajdy i zabawy ,,dalej nie podchodzą do tego profesjonalnie tylko się śmieją i kpią z rolników ,,no i oczywiście dzik ,którego jest z miesiąca na miesiąc coraz więcej ,,a propaganda PZŁ robi swoje ,,ściana wschodnia powinna być wybita co do nogi, od małego po duże sztuki ,,bo zobaczycie że do wiosny zawędruje to do Wielkopolski i na Pomorze ,a wtedy będzie już po Polskiej hodowli tucznika ,,ognisk asf-u u świń na razie nie ma,,, ale u dzików coraz więcej ,a to po pewnym czasie spowoduje nowe ognika u świń, na to nie ma mocnych ..byle kto morze tę chorobę przewieść w głąb Polski nie wiedząc o tym ,taki jest wirus ,,na ubraniu ,na oponach samochodu można go 2 dni przenosić ,z miejsca na miejsce ,tylko zlikwidowanie,,, nosiciela ,,,co do kopyta morze powstrzymać wirusa ....
  • mag52 2016-10-30 12:42:47

    Polska dobrze radzi sobie z asf.Nie radzi sobie minister rolnictwa i weterynaria.Tak trudno decydentom włączyć logiczne myślenie, ale do tego trzeba użyć rozumu i tu zaczyna się problem.
  • rolnik podlaski 2016-10-29 12:11:00
    http://bialystok.tvp.pl/27518906/unijny-komisarz-polska-radzi-sobie-dobrze-z-asfem
    z pomorem świń, to i owszem. Szast prast i po wszystkim. Nie ma już w Polsce pomoru świń. Na razie.
    Ale ASF dzików to porażka. Kolejne województwa meldują co jakiś czas o ASF dzików. Następnym będzie warmińsko-mazurskie a potem podkarpackie i świętokrzyskie. Myślę że on już tam jest. Warszawę już mamy bo dziki po Wisłostradzie hasają. Teraz przejdzie wojsko i znajdzie to czego innym się nie chciało i wyjaśnią się zagadki skąd nagle pomór znalazł się 100 km od granicy. A odpowiedź jest prosta. Przeszedł na własnych nogach dzika, którego należało odstrzelić już 3 lata temu, a który powąchał dzika pierwszego z ASF.
    ASF świń to żaden problem. Dziki trzeba zlikwidować i tu nadal nie ma woli załatwienia tego tematu. A temat jest prosty. Trzeba tylko dziki likwidować podobnie jak likwidujemy szkodniki: myszy i szczury. Widzę i likwiduję. U nas dziki nadal się planowo hoduje zamiast planowo je likwidować do możliwego zera na terenach gdzie pomór występuje. Tymczasem na trwające obecnie liczenie dzików wyda ( zapewne minśrod) około 50 mln złotych a na odstrzał sanitarny przeznaczono 13 milionów (zapewne minrol) z tego w tym roku wyda się jedynie kilka milionów bo odstrzał sanitarny został rzekomo podzielony na wiele lat. To dopiero są oszczędności dla budżetu.
    I jedyne co możemy w tym temacie zrobić to najpierw dzika odstrzelić a potem dopiero wyłącznie martwe policzyć. Kiedy w końcu tę maksymę nasi decydenci zrozumieją? Niektórym trudno będzie -minuta 7,37. ASF to nie jest choroba dzików.
    https://www.youtube.com/watch?v=ZI0F--SUNjE
    Powtarzam się zapewne w wielu kwestiach, ale Repetitio est mater studiorum
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.183.100
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!