Wykorzystanie potencjału genetycznego aktualnie hodowanych linii genetycznych świń nie jest możliwe bez dostarczenia wysokiej ilości białka. Jak mówi dr Tomasz Schwarz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, w ostatnich latach spotykamy się niestety z tendencją do „przebiałczania” paszy. Przez lata obserwowaliśmy tendencję odwrotną: pasze były często ubogie w składniki odżywcze. Dziś zdarza się z kolei że zawierają nadmierne ilości białka. – tłumaczył prelegent w czasie konferencji „Nowoczesna produkcja – świnie” zorganizowanej przez miesięcznik „Farmer” i portal „farmer.pl”.

Zdaniem dr Tomasza Schwarza, nadmiar białka w paszy to nie tylko pogorszenie opłacalności produkcji; Białko jest jednym z droższych składników pasz, w przypadku jego nadmiernej koncentracji w paszach, zużywane jest na cele energetyczne, co oczywiście jest wysoce nieekonomiczne. „Przebiałczenie” ma jednak znacznie groźniejsze konsekwencje. Duża ilość białka skutkuje zbuforowaniem treści przewodu pokarmowego co stwarza dobre warunki dla rozwoju patogennej mikroflory. U prosiąt i tuczników powoduje to biegunki, odwodnienie a nierzadko śmierć zwierząt. U loch prośnych może zwiększyć ryzyko występowania poronień, a u macior karmiących zwiększa ryzyko wystąpienia zespołu MMA.

Prowadzący podkreślał także że nadmiar białka może prowadzić do pogorszenia poziomu dobrostanu zwierząt: część niewykorzystanych aminokwasów zostaje bowiem wydalona z organizmu moczem, a powstały amoniak pogarsza warunki panujące w obiekcie.