Porodówka jest miejscem, gdzie spotykają się dwie grupy zwierząt, o skrajnie różnych wymaganiach cieplnych. Optimum termiczne dla loch karmiących, utrzymywanych w bezściołowym systemie chowu to 18 – 22°C. Niestety w okresie letnim, gdy temperatura na zewnątrz obiektu nierzadko przekracza 30°C, utrzymanie optymalnej dla macior temperatury na porodówce nie jest rzeczą łatwą. A przegrzane pomieszczenia mogą wyraźnie odbić się na liczbie i kondycji odchowanych prosiąt.
Temperatura, w jakiej przebywają maciory karmiące, pośrednio odbija się bowiem na ich mleczności. Wykazano, że już w temperaturze rzędu 28°C pobranie paszy przez lochy spada o 40 proc. Nie trzeba tłumaczyć, w jaki sposób odbija się to na wysokości laktacji u loch. W konsekwencji prowadzi to do spadku tempa wzrostu prosiąt oraz pogorszenia ich odporności, a to z kolei zwiększa odsetek upadków wśród osesków.

Co można zrobić, aby skutecznie kontrolować temperaturę na porodówkach? Ideałem jest oczywiście montaż instalacji schładzania powietrza, jednak inwestycja taka jest zasadna tylko w dużych obiektach. Warto jednak zadbać o prawidłowe funkcjonowanie systemu wentylacji – pozwala ona do pewnego stopnia schłodzić obiekt, a dodatkowo usuwa z atmosfery chlewni nadmiar pary wodnej i odorów. Pamiętajmy jednak, że zbyt intensywna wentylacja (przeciągi) mogą być zabójcze dla prosiąt.
Druga rzecz to dogrzewanie strefy dla prosiąt. W pierwszych dniach życia jest ono zazwyczaj niezbędne nawet, gdy w obiekcie panują wysokie temperatury. Pamiętajmy jednak, by promiennik zamontowany był tak, by nie dogrzewał strefy w której przebywa locha.

Zapewnijmy też zwierzętom możliwość swobodnego pobierania wody: lochy karmiące mogą dziennie wypić nawet 35 – 40 litrów wody! Duże jej ilości zużywane są na potrzeby laktacji, a poza tym woda pomaga chłodzić organizm.

Podobał się artykuł? Podziel się!