Sprzedaż tuczników, czyli końcowy efekt kilkumiesięcznego chowu, powinien finansowo wynagradzać włożoną pracę w chów zwierząt. Sytuacja jest dobra, gdy z rozmów z osobami pracującymi w skupach zakładów mięsnych wynika, że cena skupu świń jest zadowalająca, a popyt na zwierzęta trwa w najlepsze. Niestety, wydaje się, że czasy dobrej, długo trwającej koniunktury na skup świń minęły już parę lat temu. Okresy wzmożonego popytu zakładów mięsnych na mięso mocno się skróciły. Nie można tu mówić o miesiącach, a jedynie o 2-3 tygodniach, gdy takie zapotrzebowanie jest silniej wyczuwalne. Dlatego w tuczu świń coraz większego znaczenia nabierają takie działania, jak dopasowanie dawki pokarmowej do danej fazy tuczu zwierząt i przygotowanie jak największej partii zwierząt w optymalnej masie ciała pożądanej przez ubojnię. Czynniki związane z żywieniem, jak poprawa wykorzystania paszy/kg przyrostu pozwalają na ograniczanie strat paszy poprzez właściwe zbilansowanie dawki do potrzeb pokarmowych i skrócenie tuczu. Większa partia świń w masie ciała oczekiwanej przez zakład to również lepsza oferta przy negocjowaniu ceny. Na te czynniki mają wpływ: jakość i dostosowanie paszy, świetna genetyka zwierząt, wysoki status zdrowotny utrzymywanego stada, zachowanie dobrostanu zwierząt, ale i dobre zarządzanie stadem.

Ta ostatnia składowa dobrego tuczu może być dobrze wspomagana poprzez dołączenie do wyposażenia tuczarni wagi sortującej. Dzięki niej można jedno pomieszczenie łatwo podzielić na kilka sekcji, a ważone każdego dnia zwierzęta będą weryfikowane przez wagę i kierowane albo na końcowy etap tuczu, albo do kojca z paszą, dopasowaną do ich fazy tuczu.