Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport o „wynikach kontroli sprawowania nadzoru nad wielkoprzemysłowymi fermami trzody chlewnej”. Niektóre informacje zawarte w raporcie są szokujące.

W żadnej z 23 zaplanowanych i przeprowadzonych kontroli, w latach 2004-2006, nie ujęto zagadnień dotyczących sposobu sprawowania nadzoru nad wielkoprzemysłowymi fermami trzody chlewnej. W okresie tym została przeprowadzona tylko jedna kontrola doraźna, obejmująca zapisany w odpowiednich dokumentach zakres.

W 5 skontrolowanych powiatowych stacjach sanitarno-epidemiologicznych:

w Piotrkowie Trybunalskim, Kościerzynie, Złotoryi, Świeciu n/Wisłą i Miliczu nie

nakazywano usuwania stwierdzonych nieprawidłowości lub nie egzekwowano zaleceń

pokontrolnych. Na przykład „kontrola fermy w Niechcicach przeprowadzona w 2004 r. przez PSSE w Piotrkowie Trybunalskim wykazała brak aktualnych wyników pomiaru czynników szkodliwych w środowisku pracy i stosownej dokumentacji - rejestru i kart badań. Nieprawidłowość ta wystąpiła również we wrześniu 2006 r. w kontroli

przeprowadzonej przez Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Łodzi”.

Z kolei w Giżycku, Gołdapi, Międzychodzie, Lesznie i Szczecinku nie przeprowadzano kontroli ferm w zakresie uciążliwości zapachowej, hałasowej oraz wpływu ferm na życie i zdrowie okolicznych mieszkańców.

Spośród 7 kontrolowanych wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska,

niewłaściwa współpraca w zakresie pozyskiwania i weryfikacji danych o liczbie

wielkoprzemysłowych ferm miała miejsce głównie w woj. wielkopolskim

i zachodniopomorskim.

Najbardziej przerażające było jednak postępowanie gospodarza w Gospodarstwie Rolnym Ferma Trzody Chlewnej w Oskowie, w woj. Pomorskim. W maju 2005 w stwierdzono składowanie padłych zwierząt w wykopanym dole ziemnym. Natomiast gnojowicę odprowadzano zmieszą z wodami opadowymi i roztopowymi poprzez nieszczelne obwałowania zbiornika ziemnego powierzchniowego do rzeki. Oczywiście spowodowało to jej zanieczyszczenie. 10 listopada Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska skierował do Sądu Rejonowego w Lęborku wniosek o właściciela ww. gospodarstwa. Sąd uznał winę gospodarza i wymierzył mu karę grzywny oraz obciążył kosztami postępowania sądowego.

W 2006 r. ponowna kontrola wykazała, że „przy pomocy specjalnie wykonanego przelewu ze zbiornika gnojowicy umożliwiono swobodne rozlewanie się jej na pole w okolicy zbiornika. Powstałe w ten sposób zastoiska objęły obszar około dwóch hektarów”.

Węcej szczegółów na temat niekompetencji urzędników i skandalicznych przeiwnieniach ze strony wielkich ferm tuczu świń znajdziesz w pełnym raporcie NIK.

Źródło: Farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!