Pojawienie się myszy lub szczurów w otoczeniu chlewni lub w samym obiekcie może być przyczyną dużych strat. I chodzi tu nie tylko o zjadaną i zanieczyszczoną paszę, ale również uszkodzenie wyposażenia chlewni a przede wszystkim choroby przenoszone przez gryzonie. Dlatego należy zrobić wszystko aby zapobiec rozwojowi populacji gryzoni na terenie gospodarstwa. Szczególnie, że dużo prościej i taniej jest zapobiegać, niż zwalczać duże ilości myszy czy szczurów. Potwierdza to Piotr Stańczyk z firmy Dezmol, zajmujący się na co dzień deratyzacją:

- Prościej jest zapobiegać pojawieniu się gryzoni niż z nimi walczyć. Dlatego zadbajmy o to, aby nie znalazły one w naszym gospodarstwie dobrego siedliska rozwoju. Szczególnie w mniejszych gospodarstwach często spotkać można opuszczone, lub rzadko odwiedzane budynki, np. szopy czy piwnice. Często przechowuje się tam wiele niepotrzebnych rzeczy. Takie warunki to idealne schronienie dla gryzoni. Drugim filarem zapobiegania plagom myszy i szczurów jest profilaktyczne stosowanie rodentycydów. Dzięki temu, jeżeli na terenie gospodarstwa pojawią się pojedyncze gryzonie, łatwo zostaną wyeliminowane. Niestety, w praktyce dość rzadko obserwujemy takie działania, stosowanie preparatów przeciwko gryzoniom w wielu gospodarstwach rozpoczyna się dopiero w momencie pojawienia się dużej liczby osobników. Niesie to za sobą wyższe koszty zwalczania.

Spośród innych ważnych czynników wpływających na ograniczenie występowania gryzoni, wymienić należy przede wszystkim dbałość o czystość otoczenia chlewni. Należy przede wszystkim unikać gromadzenia różnego rodzaju odpadków, które mogą być źródłem pożywienia dla myszy lub szczurów.