Na początku tygodnia Główny Inspektorat Weterynarii poinformował o wykryciu trzeciego ogniska wirusa Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF) u trzody chlewnej we wsi Puciłki w gminie Sokółka. Likwidacji i utylizacji poddano wtedy pięć świń, które hodowano w tym gospodarstwie.

Gospodarstwo znajduje się na terenie objętym ograniczeniami, w tzw. strefie czerwonej. Po wykryciu ASF u padłych świń wyznaczono 10-kilometrową strefę z ograniczeniami wokół tego gospodarstwa, a w niej 3-km strefę zapowietrzoną i 7-km strefę zagrożoną.

W 3-kilometrowej strefie zakończono już przegląd gospodarstw i podjęto decyzję, że ok. 70 świń zostanie w piątek zutylizowanych - poinformował Mirosław Czech z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Białymstoku. Dodał, że przegląd gospodarstw trwa wciąż w tzw. strefie zagrożonej.

Rolnicy za zutylizowane świnie mają otrzymywać odszkodowania.

Trzecie ognisko ASF u trzody chlewnej wykryto wiele miesięcy po pierwszych dwóch takich przypadkach, które miały miejsce w 2014 r. Dotychczas stwierdzono 31 przypadków tej choroby u dzików - wszystkie chore zwierzęta znaleziono w pobliżu polsko-białoruskiej granicy. Od czasu wykrycia pierwszego przypadku ASF u dzików wyznaczono strefę z ograniczeniami, którą później modyfikowano; obecnie obowiązuje ona na terenie czterech powiatów: sejneńskiego, augustowskiego, sokólskiego i białostockiego.

Podlaskie to, jak dotąd, jedyny region w Polsce, gdzie wystąpił ASF. W poniedziałek minister rolnictwa Marek Sawicki zapowiedział w Białymstoku, że złoży wniosek do Rady Ministrów o depopulację dzików w regionie. Jak się później okazało, to marszałek województwa podlaskiego musi wystąpić do sejmiku o zgodę na depopulację dzików. Zarząd województwa zdecydował, że przygotuje taki projekt uchwały na najbliższą sesję sejmiku, która ma się odbyć 23 lutego.

Chorobę afrykańskiego pomoru świń pierwszy raz opisano w 1921 roku w Kenii. Do Europy wirus dotarł w 1957 roku. W Europie Wschodniej choroba ta pojawiła się w 2007 roku. Jest ona trudna do zwalczania, nie ma na nią szczepionki, co sprawia, że powoduje duże straty materialne. Choroba nie jest jednak groźna dla ludzi.

Podobał się artykuł? Podziel się!