Często zdarzały się przypadki, że samochody transportujące zwierzęta do rzeźni, a także ich kierowcy byli powodem zawleczenia nowych chorób do chlewni.

Wraz z nastaniem zimy i minusowych temperatur musimy być bardziej wyczuleni na transport i kierowcę, który będzie odpowiedzialny za odbiór naszych zwierząt.

- Już wczoraj dzwonił do nas kierowca z rzeźni, z którą współpracujemy, że ma problemy z umyciem samochodu. Skarżył się na zamarznięte myjki i uprzedził nas, że samochód który przyjedzie po tuczniki prawdopodobnie będzie brudny. Zawsze istnieje ryzyko pojawienia się nowej choroby w stadzie i trudno jest pozwolić na przyjazd brudnego samochodu z rzeźni. Z drugiej strony nie jest tak łatwo zdecydować się na zmianę terminu odbioru zwierząt, szczególnie jeżeli wcześniej na tuczu przetrzymaliśmy dłużej zwierzęta – powiedział Jacek Grabowski, producent trzody chlewnej  z woj. mazowieckiego.

Niestety, ale wpuszczając na teren swojego gospodarstwa brudny samochód musimy się liczyć z dużym ryzykiem przywleczenia chorób z innych gospodarstw. Warto pamiętać, że samochody transportujące zwierzęta, powinny być myte i dezynfekowane po każdym rozładunku zwierząt. Zawsze, jeżeli jest to możliwe samochód nie powinien bezpośrednio wjeżdżać na teren gospodarstwa.

Z kolei kierowca samochodu nie powinien wychodzić z szoferki ani na teren gospodarstwa, fermy, ani też na rampę, z której będą załadowywane zwierzęta. Podobał się artykuł? Podziel się!