Sporysz nie jest już obecnie tak dużym problemem jak dawniej. Jest kilka przyczyn tego stanu rzeczy: obecnie uprawiane odmiany żyta i pszenżyta są często odporne na porażenie buławinką czerwoną, a powszechnie stosowane zaprawianie materiału siewnego, i opryski fungicydami dodatkowo ograniczają przypadki pojawienia się sporyszu w zebranych plonach. Dodatkowo ocenia się, że warunki pogodowe panujące w tym sezonie (zwłaszcza mała ilość opadów) nie sprzyjają rozwojowi buławinki czerwonej, której przetrwalniki to właśnie dobrze wszystkim znany sporysz. Mimo to, przed zastosowaniem zbóż z tegorocznych zbiorów niezbędne jest skontrolowanie surowca pod kątem zawartości sporyszu. Nawet nieznaczna ilość przetrwalników w paszy dla trzody, może mieć bowiem zgubne konsekwencje.


Alkaloidy obecne w sporyszu (ergotamina, ergometryna, ergokornina, ergokryptyna i inne) wywierają bowiem silnie toksyczne działanie na organizm świń. Objawy toksyczne ujawniają się już przy zanieczyszczeniu rzędu 0,1 proc. W przypadku zatrucia u trzody można zaobserwować zaburzenia takie jak drgawki, porażenie kończyn, nadmierne pobudzenie, biegunki czy wymioty. Silne zatrucia często kończą się śmiercią zwierząt. Aby uniknąć omówionych konsekwencji należy zrobić wszystko, aby stosowana przez nas pasza była wolna od sporyszu.


Przetrwalniki buławinki czerwonej najczęściej występują w życie i pszenżycie. Mogą być obecne również w innych zbożach, jeżeli uprawy zostały zanieczyszczone samosiewami tych gatunków. Ryzyko porażenia zbóż sporyszem jest większe, jeżeli podczas uprawy nie stosowaliśmy zabiegów fungicydowych. Dla wszystkich zbóż paszowych dopuszczalny udział sporyszu to 0,05 proc. Na szczęście sporysz bardzo łatwo rozpoznać: przetrwalniki są znacznie większe od ziarniaków zbóż, charakteryzują się ciemnobrązową, barwą, a po przełamaniu wewnątrz są białe. Jeżeli zboże które planujemy zakupić zanieczyszczone jest przetrwalnikami, lepiej zrezygnować z takiego zakupu i poszukać zboża wolnego od sporyszu. Natomiast w przypadku porażenia zbóż z własnych upraw, można spróbować oddzielić przetrwalniki przy użyciu specjalnych wialni.