Produkcją zwierzęca rządzą bardzo silne wahania sezonowe. Niestety z roku na rok krajowa baza surowcowa żywca wieprzowego stale się kurczy, a pogłowie świń już dawno nie było tak niskie.

 – Aktualnie pogłowie świń w kraju jest na poziomie z lat 50-tych ubiegłego wieku. Szanse, że pogłowie w lipcu przyszłego roku będzie przykładowo wyższe o  2 proc. oceniamy na poziomie 20 proc. Jednak w tym wypadku musiałyby zadziałać wspólnie dwa czynniki spadek cen pasz i utrzymanie się wysokich cen mięsa w skupach. Większe szanse przypisujemy tym sytuacjom, gdzie pogłowie może obniżyć się w założeniu o 2 proc., lub pozostać odpowiednio na tym samym poziomie. Tym przewidywaniom dajemy szanse odpowiednio 35 proc. i 45 proc. – tłumaczył Michał Koleśnikow, podczas V Forum RSiH.

Według Koleśnikowa, o tym jak bardzo w ostatnich latach skurczyła się baza surowcowa świadczy duży spadek pogłowia świń  w masie ciała powyżej 50 kg. – Jest to grupa produkcyjna, z której zwierzęta prędzej, czy później są kierowane na ubój. To ta grupa określa stan dostępności tuczników. Jeszcze w 2006 roku pogłowie tej grupy wynosiło 6 mln szt. dane z tego roku mówią o ilości około 4 mln i jest to bardzo duży spadek.

Mimo tego, że zakłady mięsne muszą już praktycznie walczyć o krajowy surowiec to sytuacja rolników nadal nie jest idealna. – Z relacji cen żywca wieprzowego do cen mieszanek paszowych wynika, że wysokie ceny wieprzowiny oferowane w ostatnich miesiącach w skupach nie zapewniały wysokiej opłacalności produkcji trzody chlewnej. Tą opłacalność zaniżały bardzo wysokie ceny pasz, które zmniejszały przychody rolników z produkcji – wyjaśnił analityk.

Z kolei trend malejącego pogłowia  nie dotyczy wyłącznie Polski. - Podobna sytuacja jest obserwowana w pozostałych krajach Unii Europejskiej, które monitorują regularnie stan swojego pogłowia. Dane z wiosny 2012 r. mówią o średnim spadku pogłowia świń w UE o około 3,9 proc w ujęciu rocznym – mówił Michał Koleśnikow.