Halina Osińska, dyrektor generalny Pini Polonia rozpoczęła dyskusję przedstawieniem obecnej sytuacji na rynku wieprzowiny. - Afrykański Pomór Świń sprawia, że w sektorze wieprzowiny mamy teraz do czynienia z sytuacją bardzo trudną i niestandardową. Odczuwają to w przede wszystkim eksporterzy mięsa, ale pośrednio problem dotyka wszystkich uczestników rynku. Będąc w tak ciężkim położeniu, trzeba mieć dużo determinacji, aby przeprowadzać nowe inwestycje - powiedziała Osińska. - Jednak nasza firma w ostatnim czasie inwestuje w budowę nowego zakładu przetwórstwa mięsnego. U podstaw tej inwestycji leży troska o los hodowców żywca wieprzowego. Gdybyśmy zapytali dzisiaj rolnika dostarczającego nam polskie mięso, jakie są jego plany na najbliższe miesiące, to zapewniam, że trudno byłoby uzyskać jednoznaczną odpowiedź. Właściwie, można powiedzieć, że odpowiedź na to pytanie jest w naszych rękach - podkreśliła.

Przypomniała, że w bieżącym roku eksporterzy wieprzowiny stracili szereg bardzo istotnych rynków zagranicznych, takich jak Chiny, Japonia i Korea. - Mimo to, w naszym zakładzie kontynuujemy wysoki poziom uboju, na poziomie 15 tys. świń dziennie, co w obecnych realiach biznesowych jest ogromnie dużym wyzwaniem - zaznaczyła dyrektor Pini Polonia. - Wciąż połowę naszej produkcji wysyłamy za granicę. Udaje nam się to osiągnąć dzięki zmianie kierunków eksportu. Obecnie koncentrujemy się na Ameryce, Kanadzie, Hongkongu, Ukrainie i całej Europie. Niemniej, cały czas liczymy, że już niedługo będziemy znów mogli wysyłać towar na rynki, które płacą godziwą cenę za polskie mięso - dodała.

W sektorze wołowiny największym problemem jest zakaz przeprowadzania uboju rytualnego bez oszałamiania. - Od dwóch lat ubój bez ogłuszania jest w Polsce nielegalny, chociaż w większości krajów europejskich jest on dozwolony. Ostatnio Litwa zmieniła swoje prawo, wprowadzając zgodę na ten rodzaj uboju. Skutki zakazu są bardzo dotkliwe dla polskich eksporterów. Notujemy właśnie 8 proc. spadek cen wołowiny rok do roku, mimo że w Europie ceny są stabilne - tłumaczył Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.