Mimo że śruta i makuch rzepakowy powstają przy okazji wytwarzania tego samego produktu - oleju rzepakowego, skład tych pasz znacząco różni się między sobą. Podstawowe różnice dotyczą poziomu białka i tłuszczu. Ekstrakcja jest procesem bardziej wydajnym dzięki czemu w śrucie znajdują się ilości tłuszczu rzędu 2,5 – 3 proc. Mechaniczne tłoczenie nasion rzepaku jest znacznie mniej wydajne. Z tego powodu makuch zawiera zdecydowanie więcej tłuszczu, który stanowić może nawet kilkanaście procent masy paszy. Różnice w zawartości tłuszczu wpływają też na koncentrację białka: śruta może zawierać 35 – 38 proc. tego składnika, gdy makuch zaledwie 30 proc.

Na tym różnice jednak się nie kończą. Ekstrakcja zachodzi w wysokiej temperaturze, dzięki czemu część szkodliwych glukozynolanów, obecnych naturalnie w nasionach rzepaku zostaje unieszkodliwiona. Tłoczenie zachodzi w znacznie niższej temperaturze, co sprawia że stężenie tych związków w makuchu jest znacznie wyższe niż w śrucie.

Opisane wyżej zjawiska sprawiają, że makuch rzepakowy nie nadaje się do stosowania w żywieniu niektórych grup świń. Dobrze tolerują ten surowiec tuczniki: w początkowej fazie tuczu mogą otrzymywać w paszy 8 proc. makuchu, a w mieszance typu finiszer – 10 proc. omawianego surowca. W przypadku innych grup sprawa przedstawia się gorzej. Wprawdzie Normy Żywienia Świń dopuszczają 10 proc. udział makuchu w paszach dla loch, lepiej podejść do tego z ostrożnością. Szczególnie w przypadku loch karmiących: glukozynolany przedostając się do mleka mogą bowiem powodować biegunki i zaburzenia wzrostu u prosiąt. Takich problemów nie ma w przypadku loch prośnych, tu jednak problemem jest dość wysoka wartość energetyczna makuchu. Wynosi ona około 13,5 MJ/kg, nadmiar surowca w paszy może więc grozić zatuczeniem loch. W przypadku tej grupy zwierząt koniecznie należy zatem dokładnie zbilansować poziom energii w paszy.