Budynek nowej tuczarni pana Kazimierza Zelmy, hodowcy z okolic Lubawy jest przeznaczony dla ponad 800 szt. tuczników. W chlewni przy głównym korytarzu mieści się pięć komór do tuczu zwierząt. W każdej z nich znajduje się osiem kojców, z automatami paszowymi, do których jest doprowadzona instalacja paszociągu.

Przy projektowaniu nowego budynku pan Kazimierz zdecydował się na montaż instalacji paszociągu koralikowego i jednocześnie na pełne zautomatyzowanie zadawania paszy.

- W przypadku chlewni pana Kazimierza Zelmy paszociąg koralikowy był najlepszym rozwiązaniem ze względu na dużą ilość zakrętów w instalacji, którą planowaliśmy zamontowaćw w nowym obiekcie. Paszociąg spiralny nie sprawdziłby się w tym budynku - tego rodzaju instalacja nie nadaje się do miejsc, gdzie jest duża ilość zakrętów w ścieżce prowadzenia paszy - mówi Andrzej Komornicki z firmy Hodowca.
 
- System koralikowy może mieć długość maksymalnie do 400 m. Jednak skraca się ona odpowiednio wraz ze zwiększającą się ilością łuków, występujących w danym budynku inwentarskim. Instalacja może zawierać od 4 do maksymalnie 24 zakrętów, w których montuje się koła narożne. Trzeba również pamiętać, że przy instalacjach koralikowych, ciąg rur jest zawsze dłuższy, niż przy paszociągu spiralnym - tłumaczy Andrzej Komornicki.

W systemach koralikowych zawsze musimy liczyć się z obiegiem powrotnym paszy, którego nie ma już przy instalacjach spiralnych przeznaczonych do pomieszczeń o prostym układzie, bez zakrętów w instalacji. Przykładowo, jeżeli w chlewni będziemy chcieli zamontować paszociąg  spiralny o długość 50 m, to w przypadku paszociągu koralikowego, w tym samym budynku jego długość będzie wynosiła już 100 m.

- Zadawanie paszy jest sterowane automatycznie, a jego programowanie nie jest kłopotliwe. Producent może sam ustawić, do którego z karmników np. na tuczarni ma trafiać dany rodzaj paszy. W każdym momencie ustawienia mogą być także zmodyfikowane – mówi Andrzej Komornicki.