W większości zakładów cenniki poszły w górę nawet o 20 gr za kg. Dziś za kilogram tuczników rolnicy mogą liczyć przynajmniej na 3,5 zł, ale sporo firm płaci o kilkadziesiąt groszy więcej.

A tak naprawdę, kto ile dostanie, zależy od zdolności negocjacyjnych producentów. Jak przekonują w zakładach, rolnicy którzy mają swoje prosięta i zboże, sprzedając tuczniki przy obecnych cenach już wchodzą w próg opłacalności. Kto jednak kupuje i zwierzęta i wszystkie środki do produkcji, na opłacalność będzie jeszcze musiał poczekać.

Minimalna cena, która rekompensowałaby poniesione nakłady to 4 zł 10 gr za kg brutto. Optymiści twierdzą, że to kwestia tygodnia, najwyżej dwóch, i właśnie tyle świnie będą kosztować. Inni natomiast już planują przestoje, bo zamówienia handlu znów stają się mniejsze.

Jakie będą więc ceny, trudno przewidzieć. Jedno jest pewne – podaż tuczników spada. Czy to magiczne hasło „Rosja”, czy rzeczywiście brak zwierząt, nikt nie potrafi odpowiedzieć.

A na targowiskach ceny minimalne prosiąt zaczynają się od 120 zł za parę. Maksymalne nie przekraczają 200. Wyjątkiem jest jak zwykle Małopolska.

Tuczniki wg wbc S 5,00 – 5,15 E 4,88 – 5,05 U 4,69 – 4,88 R 4,42 – 4,60 O 3,76 – 4,20 P 3,12 – 3,98

Prosięta wg ODR zł/parę targowiska woj.świętokrzyskie 120 – 190 woj.kujawsko-pomorskie 120 - 200 woj.podlaskie 120 – 250 woj.mazowieckie 130 – 180 woj.pomorskie 150 – 200 woj.małopolskie 160 – 260

Źródło: Małgorzata Motecha-Pastuszko/Agrobiznes