Komisja Europejska zdecydowała 24 stycznia o uruchomieniu tych dopłat ze względu na kłopoty na rynku w wielu krajach UE - chodzi o spadek cen żywca wieprzowego oraz mięsa. Było to m.in. efektem wykrycia w styczniu w Niemczech dioksyn w mięsie wieprzowym. Z obawy o zdrowie, wielu konsumentów zrezygnowało z zakupu wieprzowiny. Ceny tego mięsa spadły w tym kraju o ponad 20 proc.

Zdaniem ARR, decyzja KE o dopłatach uspokoiła rynek. W ubiegłym tygodniu wieprzowina w Niemczech podrożała o 10 proc. i sprowadzanie tego mięsa do Polski przestało być opłacalne, a co za tym idzie ceny krajowe mogą wzrosnąć, a na pewno nie spadną - uważa wiceprezes ARR, Lucjan Zwolak.

Wieprzowina, do której przechowywania dopłaca UE, nie może być mrożona, ze starych zapasów. O dopłaty do przechowywania półtusz wieprzowych lub elementów tego mięsa mogą się starać zakłady mięsne, które mają odpowiednie chłodnie i są wpisane do Centralnego Rejestru Przedsiębiorców w ARR. Mięso z dopłatami można przechowywać przez 90, 120 lub 150 dni, a stawki dopłat zależą od kategorii i okresu przechowywania. Najmniej dostanie przedsiębiorca np. za magazynowanie boczku przez 90 dni, a najwięcej za trzymanie najlepszych gatunków wieprzowiny przez 150 dni. W pierwszym tygodniu lutego do Agencji Rynku Rolnego przedsiębiorcy złożyli wnioski o dopłaty do przechowywania 5,8 tys. ton mięsa wieprzowego.

Podobał się artykuł? Podziel się!