Rolnicy, którzy pikietują przed zakładem przynieśli transparenty: „Dość oszustwa, chcemy godnie żyć i uczciwie zarabiać”. Demonstrujących pilnują policjanci, ale przedstawiciele kółek rolniczych mówią, że protest jest pokojowy. Zakładu mięsnego nie zamierzają blokować, ale chcą pokazać, że są i że rząd, a przede wszystkim ministerstwo rolnictwa powinno wreszcie poważnie przyjrzeć się ich sytuacji, a ta – co podkreślają – jest fatalna: za żywiec dostają grosze, a obietnica skupu interwencyjnego poprawi sytuację na krótko.

Protestują w Grąbkowie bo ich zdaniem odpowiedzialność za niskie ceny żywca ponoszą przede wszystkim zakłady mięsne i firmy ubojowe, które celowo zaniżają ceny skupu w całym kraju. W przyszłym tygodniu przedstawiciele wszystkich organizacji rolnych z Wielkopolski spotkają się w Poznaniu i zadecydują czy zaostrzyć protesty, ale już w całej Polsce. Jeżeli sytuacja się nie poprawi chcą blokować urzędy wojewódzkie lub „ruszyć na Warszawę”.

Źródło: Agrobiznes