W zależności od wieku, zapotrzebowanie świń na włókno waha się w dość szerokich granicach. Lochy prośne wymagają, paszy o zawartości włókna sięgającej 10 (a według niektórych zaleceń nawet 12) proc. włókna. Na przeciwległym biegunie znajdują się prosięta – ich zapotrzebowanie na ten składnik waha się w granicach 3 – 4 proc.

W żywieniu prosiąt włókno traktowane jest często jako składnik antyżywieniowy. Po części słusznie – nadmiar włókna szkodzi bowiem młodym zwierzętom. Niestety zapominamy przy tym, że również jego niedobór jest dla prosiąt szkodliwy. Szczególnie, że w nowoczesnym żywieniu prosiąt o takie niedobory dość łatwo: pasze dla prosiąt skomponowane są na ogół na bazie wysokich dawek surowców pochodzenia zwierzęcego (w ogóle nie zawierających włókna), i zbóż takich jak pszenica czy kukurydza, które włókna zawierają niewiele. Stąd też często okazuje się, że aby osiągnąć zalecany poziom 3 – 4 proc. włókna w paszy, należy ją wzbogacić dodatkiem komponentu włóknistego. W przeciwnym razie może dojść do zaburzeń pracy przewodu pokarmowego, co w przypadku młodych zwierząt może mieć zgubne znaczenie.

Najbezpieczniejszym źródłem włókna dla prosiąt są koncentraty włókna pokarmowego, oferowane przez firmy paszowe. Dodatki te cechuje czystość mikrobiologiczna, czego nie da się powiedzieć o innych źródłach włókna. Otręby, czy ziarno owsa to pasze, które bardzo często porażone są mikotoksynami, a obecność tych związków w paszy, może być dla prosiąt niezwykle szkodliwa. Stąd też chcąc zagwarantować prosiętom optymalny poziom włókna, warto skorzystać z oferty firm paszowych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!