PRZEGLĄD PRASY: Każde ogniwo w łańcuchu żywnościowym zwierząt musi być dokładnie opisane. Informacje na temat chorób, lekarstw, żywienia powinny znaleźć się w oświadczeniu rolnika – pisze Lucyna Talarka-Klich.

Większość zakładów mięsnych w województwie kujawsko-pomorskim dopiero w tym tygodniu zaczęła domagać się od rolników oświadczeń. Dopiero w połowie stycznia Główny Inspektorat Weterynarii na swojej stronie internetowej zamieścił wzór dokumentu. A przepisy obowiązują już od początku tego roku.

- Dokument nie musi wyglądać tak samo jak wzór zamieszczony na stronie inspektoratu - mówi Bogumiła Mikołajczak, wojewódzki lekarz weterynarii w Bydgoszczy. - Za to, że ubojnie przez pierwsze tygodnie odbierały zwierzęta bez oświadczeń rolników, nie zamierzamy nikogo karać.

Rolnicy denerwują się, że muszą wypełniać dokument. Niektórzy nie wiedzą jak to zrobić, więc pracownicy zakładów muszą im pomagać.

Za prawdziwość danych zawartych w dokumencie odpowiada rolnik. Gdyby badania w ubojni wykazały, że mięso pochodziło od chorej sztuki, a gospodarz ten fakt zataił, zakład będzie miał podstawy do wystąpienia o odszkodowanie przed sądem.

Źródło: Gazeta Pomorska

Podobał się artykuł? Podziel się!