Mimo stałego doskonalenia genotypów trzody, poprawy warunków w których przebywają zwierzęta, czy postępu w dziedzinie żywienia, wciąż zdarzają się przypadki gdy locha nie jest w stanie karmić prosiąt. Może to wynikać z śmierci lochy w trakcie porodu, zaburzeń laktacji (ostry przebieg syndromu MMA) czy odrzucenia miotu przez maciorę. W większych gospodarstwach w dość prosty sposób można ograniczyć straty wśród takich prosiąt poprzez dosadzanie młodych do innych macior. Co jednak zrobić, gdy nie dysponujemy mamką która odchowa nam osierocone prosięta?

Na wstępie przyznać trzeba, że odchów osieroconych prosiąt jest bardzo trudny, a jego skuteczność w dużej mierze zależy od tego, czy prosięta zdążyły pobrać od lochy siarę. Jeżeli tak, istnieje duża szansa na to, że odchowamy znaczną część miotu. Jeśli młode nie zdążyły pobrać siary odchów choć możliwy, jest niezwykle trudny i prawdopodobnie pogodzić się należy ze stratą części prosiąt. Wymaga od hodowcy również wiele pracy i pewnych nakładów finansowych. Prosięta takie żywić należy odpowiednio dobranym preparatem mlekozastępczym. Podawać go należy przy użycia smoczka i butelki.

Ważne, by temperatura przyrządzonego płynu była zbliżona do fizjologicznej temperatury ciała prosiąt – powinna wynosić około 40ºC. W pierwszych dniach życia zwierzętom dobrze jest podać probiotyk zawierający pożyteczne drobnoustroje zasiedlające przewód pokarmowy trzody – ograniczy to ryzyko wystąpienia biegunki. Korzystny może się okazać również dodatek specjalnych preparatów bogatych w immunoglobuliny, odpowiadające za odporność młodych. W żadnym razie nie należy prosiąt poić mlekiem krowim – z ogromną dozą prawdopodobieństwa doprowadzi to do biegunek, które w szybkim czasie skutkują śmiercią prosiąt wynikającą z odwodnienia. Niestety samodzielny odchów prosiąt wiąże się z koniecznością częstego i regularnego karmienia. Zaleca się aby w pierwszym tygodniu prosięta otrzymywały mleko najlepiej co godzinę.