Niektórych czytelników być może zdziwi to, że o problemie much w chlewni piszemy w okresie, kiedy jest on najmniej odczuwalny. Rzeczywiście, niskie temperatury nie sprzyjają rozwojowi owadów, stąd też problem ten nabiera znaczenia dopiero w miesiącach wiosennych i letnich. Jak łatwo się domyślić, wybór tej tematyki nie jest jednak przypadkowy. Na to, czy w naszej fermie muchy będą problemem, czy też nie, pracujemy bowiem przez cały rok, a późna zima i wczesna wiosna to czas, kiedy można podjąć działania ograniczające populację much w przyszłości. Działania doraźne, takie jak zastosowanie środków owadobójczych, generują bowiem spore koszty i nie zawsze okazują się skuteczne. Część powszechnie stosowanych insektycydów traci swoje działanie przy wyższych temperaturach, stąd też zwalczanie dużej populacji much w okresie letnim jest działaniem niezwykle trudnym. Zanim jednak powiemy o profilaktyce, warto napisać kilka słów o tym, dlaczego muchy na naszych fermach są tak szkodliwe.

GROŹNY PRZECIWNIK

Owadami najczęściej występującymi na fermach trzody chlewnej są owady z rodzin Muscidae, Calliphoridae oraz Sarcophagideae, wśród których króluje oczywiście doskonale wszystkim znana mucha domowa (Musca domestica). Owady te charakteryzują się niewyobrażalną wręcz plennością, która wzrasta proporcjonalnie do temperatury otoczenia. Stąd też w krótkim czasie niewielka populacja much może przerodzić się w prawdziwą inwazję. Niestety, pozornie niegroźne zwierzę, jakim jest mucha, w rzeczywistości stwarza na fermach wiele problemów, a efekty działalności populacji much mogą nas sporo kosztować. Zacznijmy od najgroźniejszych skutków obecności bytowania owadów na fermie: mogą być one wektorami wielu chorób, spośród których warto wymienić takie jednostki, jak salmonelloza, kolibakterioza czy dyzenteria świń. Ma to szczególnie duże znaczenie na obszarach o dużym zagęszczeniu podmiotów zajmujących się produkcją świń: za pośrednictwem owadów choroby mogą bowiem przenikać z zakażonych obiektów do ferm wolnych od danej jednostki chorobowej. To jednak dopiero wierzchołek przysłowiowej góry lodowej. Muchy potrafią bowiem skutecznie uprzykrzyć życie zarówno samym zwierzętom, jak i osobom pracującym na fermie. Jednym z podstawowych pokarmów much jest złuszczający się naskórek zwierząt. Z tego powodu obsiadają one powierzchnię skóry. Konsekwencją tego zjawiska jest rozdrażnienie, niepokój i nadmierna ruchliwość utrzymywanych przez nas świń. Prowadzi to do gorszego wykorzystania paszy, spowolnionego tempa przyrostów, a co gorsza - także zwiększa ryzyko przypadków agresji pomiędzy zwierzętami. Szczególnie niebezpiecznym zjawiskiem jest tzw. muszyca, czyli rozwój larw owadów wewnątrz tkanek zwierząt. Muchy wprawdzie nie są w stanie zniszczyć bariery, jaką stanowi skóra świń, skrzętnie wykorzystują jednak różnego rodzaju rany, zadrapania i inne uszkodzenia skóry, aby złożyć tam jaja. Prowadzi to do powstania trudno gojących się ran.