Hodowcy z Nowej Wsi, Leszek Prałat wraz z synem Bogusławem wprowadzili do żywienia loch luźnych i prośnych wysłodki buraczane jakieś trzy lata temu. Zdecydowali się na taki krok w celu zwiększenia poziomu włókna w dawce pokarmowej. Wcześniej w paszy to zadanie spełniały otręby pszenne. Jednak miały one jedną, główną wadę - były dość mocno skażone mikotoksynami.

Mikotoksyny przekładają się na wyraźne pogorszenie wyników rozrodu.Zearalenon może być przyczyną pojawiania się ciąż urojonych u loch, obumierania płodów, bezmleczności i rodzenia mało licznych miotów. Urodzone prosięta, pochodzące od loch, które były żywione paszą skażoną mikotoksynami często są słabe, może się również u nich pojawiać wrodzona rozkroczność.

- Szukaliśmy innego źródła włókna, trafiliśmy na wysłodki buraczane melasowane. Zaczęliśmy je kupować. Ich cena to około 1000 zł/t, są przywożone w workach 25 kg. Zauważyliśmy, że dodatek wysłodków świetnie pozwala przygotować lochy do rozkarmienia przed okresem laktacji. Taka pasza lepiej pęcznieje w żoładku, przez co lepiej zaspokaja apetyt. Z drugiej strony nie podnosimy zbytnio energii w paszy i nie ma ryzyka zatuczenia loch w okresie ciąży - mówi Bogusław Prałat. Ich stado zarodowe liczy w sumie około 90 loch.

Wysłodki buraczane melasowane są dodawane dla loch prośnych i luźnych w ilości około 9 proc. do mieszanki paszowej. Co 2-3 miesiące w gospodarstwie Prałatów jest badana pasza pod kątem zawartości podstawowych słkładników odżywczych, w razie potrzeby dawka poszczególnych komponentów jest korygowana.