Jednym z najciekawszych elementów konferencji „Nowoczesna produkcja – świnie” była obszerna prelekcja, którą wygłosił dr Mirosław Wantuła. Jej tematem było ograniczenie strat prosiąt w okresie od porodu do odsadzenia. Zdaniem prowadzącego, korzystając z krajowej genetyki można byłoby osiągnąć zadowalające wyniki produkcji, gdyby nie bardzo wysoka liczba upadków:

– Krajowa genetyka ustępuje wprawdzie duńskiej pod względem plenności loch, jednak również korzystając z krajowych genotypów można byłoby osiągnąć dobre wyniki rozrodu. W przypadku mieszańców ras PBZ x WBP możliwe jest uzyskanie ponad 26 prosiąt od lochy na rok. Tymczasem w krajowych stadach wskaźnik ten wynosi 16 – 18 prosiąt. Oznacza to, że rocznie od jednej lochy tracimy nawet 10 prosiąt – tłumaczył prelegent.

Za jedną z przyczyn tak wysokiego odsetka upadków wśród prosiąt ssących dr Mirosław Wantuła uznał brak analizy stada, przez co producenci nie mają świadomości problemów, w wyniku których tracone są prosięta. Tymczasem tak wysoki poziom śmiertelności generuje ogromne straty.

– Zakładając, że cena prosięcia w chwili odsadzenia to 100 złotych, w przypadku upadku 10 prosiąt rocznie, tracimy 1000 zł na jednej losze. Dla stada o liczebności 100 loch jest to już strata rzędu 100 tys. zł. Biorąc natomiast pod uwagę krajowe pogłowie loch, które według danych GUS wynosi obecnie 816 tys. macior, przy upadku 10 prosiąt rocznie, tracimy ponad 8 milionów prosiąt! Tak naprawdę my nie potrzebujemy wyższego pogłowia loch. Gdyby przy obecnym pogłowiu udało się uzyskać powyżej 25 prosiąt od lochy rocznie, żaden import prosiąt nie byłby potrzebny – tłumaczył podczas spotkania dr Wantuła.

 Więcej informacji z konferencji „Nowoczesna produkcja – świnie” już wkrótce na naszym portalu