PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Z Kenii na Podlasie. ASF przemierzył już pół świata

Z Kenii na Podlasie. ASF przemierzył już pół świata Polska, Litwa czy Białoruś to nie jedyne kraje w Europie dotknięte przez afrykański pomór świń. Fot. Shutterstock

Autor: Aleksandra Ptak

Dodano: 11-09-2016 09:02

Tagi:

Wirus afrykańskiego pomoru świń krąży po Europie od blisko 60 lat. Kraje przerażone błyskawicznie postępującą chorobą sięgały po różne środki, by zwalczyć wirusa, łącznie z wybiciem wszystkich stad w kraju.



Polska, Litwa czy Białoruś to nie jedyne kraje w Europie dotknięte przez afrykański pomór świń. Choroba ta po raz pierwszy była obserwowana w Kenii w 1910 roku u zwierząt, które miały kontakt z dzikimi afrykańskimi świniami. Do roku 1957 choroba ta dotyczyła tylko pewnych regionów Afryki. W roku 1957 trafiła do Portugalii, potem w 1960 do Hiszpanii, w 1964 do Francji, w 1967 roku do Włoch, i na Maltę. Potem dotarł jeszcze do Belgii (1985) I Holandii (1986). W latach 70. i 80. dotarł nawet do Brazylii, na Kubę i Dominikanę. Zdaniem różnych badaczy, ASF występował też w innych krajach europejskich, ale po prostu nie został rozpoznany. Po wielu latach walki usunięto go z krajów europejskich, oprócz Sardynii, gdzie utrzymywał się.

Redakcja Farmera dotarła do raportu Komisji Europejskiej z 1981 roku, w którym poszczególne kraje opisywały swoją walkę z chorobą. Wynika z niego, że zwalczanie ognisk choroby było prowadzone metodą prób i błędów, dopiero poznawano specyfikę wirusa. Różne były też problemy, od Sardynii, gdzie świnie swobodnie niepilnowane biegały po górach, do Malty i Dominikany, gdzie walka skończyła się wybiciem wszystkich stad.

Do Portugalii ASF trafił w 1957 r. z jej ówczesnej kolonii – Angoli. Pierwsze symptomy choroby pojawiły się w hodowlach w pobliżu lotniska w Lizbonie, uważa się, że zwierzęta były karmione zainfekowanymi resztkami żywności przekazanymi przez linie lotnicze. Epidemia przesuwała się z dużych hodowli na południu do małych rodzinnych gospodarstw na północy kraju. Raport opisuje, że szczyt zachorowań odnotowano w 1977, 20 lat po pierwszej epidemii.  Cykle ASF miały tendencje do przedłużania się, szczyty choroby występowały co 4-5 lat, w ciągu roku – najwięcej zarażeń notowano we wrześniu. Niestety brak danych, ile zwierząt padło z powodu wirusa. Portugalczycy pod koniec lat 70 przeprowadzili badanie kilku ognisk choroby. Przebadano 25 tys. ubitych świń, które wydawały się zdrowe, ale nawet tak rozległe badania nie odkryły tajemnicy choroby. Wyniki wskazywały, że wirus nie przedostaje się przez łożysko.             

HISZPANIA

Dużo lepiej została opisana walka z wirusem u wielkiego sąsiada Portugalii. W Hiszpanii ASF pojawił się w 1960 roku i powracał falami co ok 4 lata. Raport Komisji Europejskiej przenalizował epidemię trwającą od 1977 do 1981 roku. Zasięg ASF mocno malał z roku na rok. Według autorów – pomogły poprawiające się warunki hodowli zwierząt i lepsze warunki sanitarne w ubojniach oraz kontrola rozprzestrzeniania się choroby. Pierwsza fala epidemii w 1977 r. dosięgnęła 318 tys. zwierząt z 1,8 tys. farm, przez następne dwa lata po 245 tys., a w 1980 już tylko 110 tys. z 447 farm. Walka z ASF wymusiła przeorganizowanie całego przemysłu hodowli świń, powstały też specjalistyczne placówki państwowe, nazywane „farmami specjalnej ochrony sanitarnej” oraz „grupy ochrony sanitarnej”. Ich zadaniem było odnowienie stref wolnych od ASF. Panowały tam ścisłe zasady postępowania, by uniknąć ryzyka przenoszenia wirusa, które pojawiało się w regionach z dużą koncentracją hodowli. Dzięki temu w certyfikowanych strefach wolnych od ASF, z gwarancjami zoosanitarnymi, powstawały duże hodowle.  Lepsza kontrola ubojni pozwoliła na sprawną lokalizację i eliminację ognisk choroby.

Walka z ASF wymagała w Hiszpanii zmiany podstawowych procedur przemysłowej hodowli świń, dopiero wtedy pojawiły się też minimalne wymagania sanitarne dla nowo powstających hodowli. Promowano powstanie zamkniętych cykli produkcyjnych, by unikać transportu prosiaków na dużą odległość i w ten sposób – ryzykować rozprzestrzenianie się wirusa. W tym zaś główną rolę (ponad 60 proc. zakażeń w 1981 roku) grały kontakty między zakażonymi i zdrowymi zwierzętami, kontakt z zakażonymi zlewkami, wyposażeniem lub środkami transportu.

W Hiszpanii zagrożeniem była zarówno zbyt duża jak i zbyt mała przestrzeń hodowli. Ryzykowne okazały się duże farmy, gdzie ogromne tereny powodowały trudności z odizolowaniem chorych zwierząt. Świnie mogły tam swobodnie poruszać się na dużych dystansach i stykać ze stadami, w których zwierzęta były już chore, choć jeszcze nie wykazywały objawów. W innych rejonach Hiszpanii problemem była z kolei zbyt wysoka koncentracja zwierząt na zamkniętej przestrzeni (np. 150-200 zwierząt na kilometrze kwadratowym).

Zakażona karma i śmieci były przyczyną zakażeń w zaledwie niecałych 2 procentach ognisk chorobowych. Większe znaczenie miały swobodnie przemieszczające się zwierzęta (ok 6 proc.), podobnie choroba przenoszona przez owady. Wprowadzanie na farmy nowych zwierząt wywołało 19 proc. ognisk choroby.  Na półwyspie iberyjskim wirus utrzymywał się w Hiszpanii do 1995 r., a w Portugalii do 1999 r.

ASF dotarł na Dominikanę w 1978 roku i od razu mocno zaatakował. W ciągu dwóch lat odnotowano 374 ogniska choroby. O rozprzestrzenianie choroby podejrzewano dziki i kleszcze.

Rząd zdecydował więc o całkowitej eksterminacji świń. Kosztem 8,5 mln dolarów za same odszkodowania przeprowadzono akcję wybicia stad i odkażania. Ubito 190 tys. świń. Potem stada były ostrożnie odbudowywane. Położona na wyspie Haiti Dominikana była w tym czasie krajem rolniczym, a 84 proc. rolników miało stada do 10 sztuk.  Część świń żywiła się sama, część była dokarmiana odpadkami z kuchni, połowa hodowanych świń dostawała dodatkowe wyżywienie podczas okresu rozrodu. Tylko jedna piąta świń była karmiona w sposób profesjonalny.

Na początku epidemii sądzono, że zwierzęta chorują na cholerę świń. Liczba przypadków rosła lawinowo, a weterynarze alarmowali, że padają nawet świnie szczepione. Na początku epidemii Dominikana rozważała kilka alternatywnych sposobów na walkę z epidemią, od zostawienia wirusa samemu sobie, przez eliminację tylko chorych stad, po – całkowitą eliminację populacji świń, zdrowych i chorych, dezynfekcję, a czasem zburzenie budynków hodowlanych i wyposażenia. Zastosowano ten trzeci wariant, choć kosztował miliony dolarów i wymagał pomocy wojska. To wywołało jednak kolejne problemy – zniszczenie rynku wieprzowiny i uzależnienie kraju od importowanego mięsa oraz ogromne straty hodowców świń. W ramach odszkodowań hodowcy dostawali 1 dolara za każdy kilogram żywca, średnio 350 dolarów na osobę.

Stada były odtwarzane za pomocą tanich kredytów od rządu, Kanada przesłała na wyspę 300 świń i udzieliła kredytu na odtwarzanie małych hodowli, a rząd otworzył centrum produkcji świń. Akcja przyniosła efekty, ASF zniknął z kraju.

Na położoną na południowy zachód od Włoch Maltę wirusa zawlekły w 1978 roku odpady żywności ze statków i aeroplanów z zainfekowanych krajów. Pierwsze ogniska wykryto w hodowlach w pobliżu portu i lotniska, epidemia szybko objęła cały kraj i niemal połowę z 80 tys. świń. Mimo, że Malta nie była wtedy członkiem UE, służby unijne pomagały jej zwalczać wirusa. Robiły to we własnym interesie, by choroba nie została rozwleczona, wraz z turystami i handlem, po całej Europie. Szczególnie wspierały ich Włochy, najbardziej zaniepokojone.

Wirus na Malcie rozchodził się błyskawicznie. Pięć dni po wykryciu pierwszego ogniska pojawiło się kolejnych 20.  W ciągu 45 dni wirus dotarł do 600 z 1600 farm na trzech wyspach Malty.  Świnie z pierwszego ogniska były żywione resztkami ze statków i samolotów. O przyniesienie wirusa podejrzewani byli także turyści, a o szerzenie go po wyspie – rozwożone tusze ubitych zwierząt. Wirus na pewno nie trafił na wyspę wraz z importowanymi żywymi zwierzętami, ponieważ te trafiły z wolnych od ASF Belgii i Wielkiej Brytanii. Niewinne były też dzikie zwierzęta, ze względu na ich niewielką liczbę. Ostatecznie Komisja Europejska opłaciła szeroką akcję zwalczania ASF, w ramach której – wybito wszystkie świnie na Malcie, zniszczono lub zjedzono całą obecną na wyspie wieprzowinę i produkty z tym mięsem. Przeprowadzono dezynfekcję, dezynsekcję oraz deratyzację ubojni i wszystkich miejsc, gdzie przechowywano wieprzowinę. Zniszczenie wszystkich resztek kuchennych i przemysłowych, związanych z wieprzowiną. Wreszcie – drobiazgowa kontrola weterynaryjna i zakaz przywożenia świń przez pół roku od wybicia stad.  Wysiłek się opłacił, ASF zniknął z wyspy.

ASF trafił do większości krajów Kaukazu i Federacji Rosyjskiej. Do 2014 r. w Rosji stwierdzono 597 ognisk choroby, w tym 322 ognisk u świń oraz 233 ognisk u dzików. Pierwsze ognisko ASF na Ukrainie potwierdzono w 2012 r.  kolejne dwa lata później. W 2013 r. wystąpienie ASF odnotowała Białoruś, rok później ASF trafił na Litwę i do Polski.  

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • nie mlody rolnik 2016-09-11 20:46:37
    Racja, ASF zatrzyma się na zachodniej granicy i do Polski napłynie masa świń z Niemiec, Danii. A co my mamy robić z naszymi świniakami? Wypuścić do lasu? Sprzedać nie można a karmić trzeba. Już teraz są przerośnięte kto to później kupi?
  • wąglik uszaty 2016-09-11 13:20:44

    A kiedy ASF był w USA ? Taki wielki producent wieprzowiny , zwierzęta dzikie odstrzeliwano na zasadzie kto ma strzelbę ten myśliwy i jakimś cudem ASF się nie rozwiną . W Polsce dużo mówi się o ASF ale jeszcze nikt nie widział padniętej świni tylko słyszał o padniętych dzikach których nikt nie widział . Świnie także u których wykryto ASF nie zdechły tylko ubito i o dziwo ASF pojawia się tam gdzie szczepiono świnie . Znajomy z czerwonej strefy ASF podpowiedział " Nie ma problemu z ASF jeśli się nie zgłasza świń do agencji wystarczy nie wpuszczać weterynarza , to i świnia dożyje ponad 200 kg , a wystarczy by podłożyć "świnie" w sąsiednim powiecie by była panika . Weźmy dla przykładu np. Rosję przez którą przeszedł ASF i co tam świnek nie mają ? Postraszyli ASF i jak hodowano tak hodują . W Polsce ASF rozprzestrzeniać będzie się przez najbliższe 20 lat i o dziwo w cudowny sposób zostanie zwalczony na granicy z Niemcami :) A do tego czasu będzie można tylko eksportowć z NRF ale już w drugą stronę nie bo przecież ASF :)
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.160.105
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!