Fundamentem efektywnej produkcji świń jest uzyskanie jak najlepszego stopnia wykorzystania paszy, tzn. zużycie jak najmniejszej ilości mieszanki na wyprodukowanie określonej ilości żywca. Paradoksalnie, nie osiągniemy tego przy niedostatecznej ilości paszy pobranej przez zwierzęta – w takim przypadku współczynnik konwersji paszy może istotnie spaść. Odpowiednie wysokie spożycie paszy nie jest jednak możliwe bez pobrania optymalnej ilości wody. Jednak samo wyposażenie kojców w poidła automatyczne nie jest gwarantem tego, że świnie wypiją taką ilość wody jakiej potrzebują. Jak mówił podczas konferencji „Nowoczesna produkcja – świnie” Andrzej Łukijańczuk z PIC Polska, częstym problemem jest brak kontroli stanu technicznego poideł: Dokonujemy przeglądów samochodów, ciągników, maszyn rolniczych, czemu zatem nie decydujemy się na dokładną kontrolę stanu poideł? Bardzo często zdarza się że w chlewniach które odwiedzam prędkość przepływu wody w poidłach jest zdecydowanie zbyt niska: przykładowo, jeżeli powinna ona wynosić 2 l/min w wielu przypadkach wynosi jedynie 0,5 – 1 l/min. Nie pozwala to zwierzętom pobrać takiej ilości wody jaką potrzebują.


Za często popełniany błąd, prelegent uznał także niewłaściwe rozmieszczenie urządzeń: Poidła powinny zostać umieszczone w odległości nie większej niż 2 metry od karmnika. Po pobraniu paszy treściwej zwierzęta natychmiast poszukują wody, i jeżeli odległość do poidła jest zbyt duża, część paszy wypada im z pyska i nie zostaje wykorzystana. Straty takie generują dodatkowe koszty żywienia.


Zdaniem Andrzeja Łukijańczuka źródłem strat jest również mokra/zawilgocona podłoga. W takich sytuacjach, szczególnie w systemach ściołowych zwierzęta mogą walczyć o dostęp do „suchej” strefy. Takie zjawisko może pogorszyć współczynnik konwersji paszy o 0,2.

Podobał się artykuł? Podziel się!