- Nikt już nie dyskutuje na temat słuszności podawania zakwaszacza. Niewielu natomiast zastanawia się jaki zakwaszacz należy podać – mówi lek. wet. Kinga Bachar specjalista ds. chorób trzody chlewnej.

Jak się okazuje zakwaszacze do paszy mogą się znacznie od siebie różnić, co może odbić się znacząco na zdrowiu zwierząt.

- Zakwaszacz powinien być przede wszystkim wielokwasowy. Każdy kwas bowiem spełnia inną funkcję. I tak na przykład: kwas mrówkowy skutecznie hamuje namnażanie bakterii E. Coli i Salmonelli, wykazuje działanie grzybobójcze. Kwas mlekowy jest silnym prebiotykiem, ale umiarkowanym zakwaszaczem, poprawia natomiast przyrosty. Kwas fosforowy jest źródłem łatwo przyswajalnego fosforu. Pobudza wydzielanie śliny i kwasu solnego w żołądku, co natomiast pobudza apetyt. Dodatkowo wzmaga perystaltykę jelit. Kwas cytrynowy poprawia smak paszy i zwiększa żerność. Kwas jabłkowy i winowy wybitnie poprawiają smak paszy i są silnymi prebiotykami oraz zwiększają apetyt. Kwas benzoesowy - poszukiwany na rynku ze względu na silne działanie bójcze m.in. na salmonelle, Coli oraz na grzyby i pierwotniaki, konserwuje pasze i witaminy. Rewelacyjnie sprawdza się, jako środek zapobiegawczy oraz jako wspomagający leczenie zakażeń beztlenowcowych – tłumaczy lek.wet. Kinga Bachar.

- Zakwaszacz powinien być również odpowiednio zbilansowany (niektóre kwasy na przykład w małych stężeniach zwiększają przyrosty, w większych hamują). Powinien utrzymywać niskie pH w całym przewodzie pokarmowym. Zakwaszacz powinien także zwiększać żerność  i stymulować przyrosty – podkreśla Kinga Bachar.

Przed zakupem zakwaszacza oprócz porównywania cen preparatów powinniśmy przestudiować ich skład. Musimy być czujni, czy cena idzie w parze z jakością.