Ze względu na wprowadzony w tym roku obowiązek „zazielenienia” w całym kraju dużo częściej niż jeszcze przed kilku laty napotkać można plantacje grochu, łubinu czy bobiku. Znaczna część zebranych plonów przeznaczona zostanie na paszę dla trzody chlewnej. Nasiona wspomnianych roślin są bowiem bogate w białko a także są dobrym źródłem energii. Niestety zawierają w sobie również pewne ilości związków antyżywieniowych które sprawiają że nie można ich stosować „bez ograniczeń”.

W żywieniu trzody chlewnej najszersze zastosowania mają nasiona grochu siewnego. W odróżnieniu od grochu polnego (peluszki) o kolorowych kwiatach, odmiany o białych kwiatach zawierają jedynie niewielkie ilości tanin, a zawartość inhibitorów proteaz znajduje się na poziomie zbliżonym do poekstrakcyjnej śruty sojowej. Dlatego też zalecane udziały nasiona grochu w paszach dla świń są najwyższe spośród wszystkich omawianych surowców:

• Prosięta: 5 proc.
• Młode tuczniki i lochy: 10 proc.
• Starsze tuczniki: 15 proc.

Bardziej ograniczone jest zastosowanie nasion łubinu. Mimo iż zawierają one najwięcej białka spośród omawianych pasz, nawet słodkie odmiany łubinów zawierają pewne ilości szkodliwych alkaloidów, które w nadmiernych ilościach są toksyczne. Dlatego też łubinów nie należy stosować w żywieniu prosiąt, a zalecane udziały nasion łubinu w paszach dla pozostałych grup świń przedstawiają się następująco:

• Młode tuczniki i lochy: 5 proc
• Starsze tuczniki: 8 proc

W przypadku bobiku, czynnikiem ograniczającym możliwości jego zastosowania w żywieniu świń uważa się glikozydy pirymidynowe (wicyna, konwicyna). Za bezpieczny udział wspomnianych nasiona w paszach dla świń uważa się:

• 5 proc. dla prosiąt, młodych tuczników i loch
• 8 proc. dla starszych tuczników

Podobał się artykuł? Podziel się!