Zaparcia u świń mogą mieć dwojakie podłoże. U młodych zwierząt mogą być następstwem silnego namnożenia pasożytów jelitowych wewnątrz przewodu pokarmowego. Występować wówczas mogą naprzemienne zaparcia i rozwolnienia. U loch w końcowej fazie ciąży zaparcia mają jednak zupełnie inną naturę. Częściowo wynikają z czynników fizjologicznych: wzrastające płody wywierają coraz większy ucisk na jelita, przez co utrudniają przepływ mas kałowych. Jednocześnie w ostatnim okresie ciąży locha umieszczana jest w klatce porodowej, przez co możliwość ruchu zostaje ograniczona do minimum, co negatywnie wpływa na perystaltykę jelit. Jednak podstawowym czynnikiem wpływającym na wzrost ryzyka wystąpienia zaparć u lochy są błędy żywieniowe popełniane w końcowej fazie ciąży.

Tymczasem zaparcia u loch nie są bynajmniej problemem błahym. Wystąpienie tego zjawiska w okresie okołoporodowym znacząco zwiększa zagrożenie wystąpienia stanów zapalnych dróg rodnych i wymienia oraz bezmleczności poporodowej - tzw. zespołu MMA (mastitis - metritis - agalactica). Zalegające wewnątrz jelit masy kałowe stanowią idealne siedlisko do rozwoju patogennej mikroflory. Za ponad połowę przypadków syndromu MMA odpowiada doskonale znana wszystkim producentom trzody Escherichia coli. Stany zapalne dróg rodnych i wymienia mogą także być następstwem infekcji takimi drobnoustrojami, jak bakterie z rodzaju: Streptococcus, Corynobacterium, Staphylococcus czy Klebsiella. Same drobnoustroje oraz produkowane przez nie endotoksyny za pośrednictwem układu krwionośnego i limfatycznego mogą przedostać się do wymienia czy dróg rodnych i tam wywoływać stany zapalne.

Następstwa zespołu MMA są niestety bardzo kosztowne. Wprawdzie wystąpienie stanów zapalnych wymienia i dróg rodnych rzadko kończy się śmiercią lochy, jednak może prowadzić do dużych strat wśród prosiąt. W przypadku ostrego przebiegu choroby dochodzić może nawet do całkowitego zahamowania produkcji mleka w części sutków (niekiedy nawet w całym wymieniu). Takie zjawisko generuje ogromne straty wśród prosiąt. Bez pomocy człowieka prosięta szybko padają w wyniku hipoglikemii i odwodnienia. Nawet niewielkie zahamowanie produkcji mleka, jakie ma miejsce w podklinicznej formie MMA, przynosi negatywne skutki: prosięta karmione przez taką lochę są słabsze i bardziej podatne na różnego rodzaju infekcje. Wystąpienie bezmleczności poporodowej wpływa też negatywnie na dalszą "karierę" lochy - może bowiem sprawić, że maciora będzie produkowała mniej mleka także w kolejnych laktacjach (...).