PRZEGLĄD PRASY: Nowatorski pomysł na rozbudowę bazy surowcowej mają Zakłady Mięsne Polmeat z Brodnicy – pisze Beata Drewnowska.

Rozwiązanie rozważane przez brodnicką firmę od wielu lat funkcjonuje w Danii. Trudno przewidzieć, czy znajdą się naśladowcy Polmeatu. Można się jednak spodziewać, że coraz więcej zakładów mięsnych będzie szukało sposobów, aby zabezpieczyć sobie dostęp do odpowiedniego surowca - uważa Witold Choiński prezes Związku Polskie Mięso.

Zdaniem Danuty Rycombel z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej przetwórnie mięsa w Polsce muszą dążyć do integracji z hodowcami, aby skutecznie konkurować z producentami z innych krajów. Według niej nie umocnią one swojej pozycji w Unii Europejskiej, jeżeli będą koncentrować się jedynie na zwiększaniu dostaw. Za granicą znaczenie ma przede wszystkim jakość wieprzowiny.

Własna baza surowcowa zabezpiecza także przed wahaniami cen - uważa Maciej Duda, prezes giełdowego Polskiego Koncernu Mięsnego Duda.

Obecnie ok. 15 proc. przerabianej przez PKM Duda trzody pochodzi z jego hodowli. Firma chce, aby do końca 2008 r. udział ten zwiększył się do 20 - 25 proc. W ostatnim czasie uruchomiła kolejną fermę. Inwestycja kosztowała ją 30 mln zł.

Jeden z największych producentów mięsa i wędlin w Polsce - Grupa Sokołów, na wolnym rynku kupuje już jedynie około 15 proc. żywca wieprzowego. Od 50 do 60 proc. tuczników bierzemy od hodowców, z którymi zawarliśmy długoterminowe umowy kontraktacyjne. Blisko połowa z nich dostarczana jest w ramach programu „Razem w przyszłość", w którym rolnicy hodują prosięta z naszych ferm - wyjaśnia Jerzy Majchrzak, rzecznik Sokołowa.

Stworzenia własnej tuczami nie wykluczają Zakłady Mięsne Food Service w Rawie Mazowieckiej. Dla Jana Trzepanowskiego, współwłaściciela firmy, zaletą własnej hodowli, oprócz wysokiej jakości surowca, byłaby także gwarancja ciągłości produkcji.

W ciągu ośmiu miesięcy 2007 r. Polska sprowadziła z zagranicy, głównie z krajów starej Unii Europejskiej, o ok. 13 proc. więcej mięsa wieprzowego niż przed rokiem. Na nasz rynek trafiają głównie szynka, łopatka i boczek.

Źródło: Rzeczpospolita