Problem kulawizn wymieniany jest często w kontekście chowu loch. Rzeczywiście, schorzenie to jest jedną z głównych przyczyn przedwczesnego brakowania macior ze stada. Nie należy jednak zapominać, iż we współczesnej produkcji żywca wieprzowego problem ten dotyka także tuczniki, a nawet warchlaki. Niesie przy tym ze sobą wymierne straty ekonomiczne (związane z wolniejszym tempem wzrostu i podwyższonym kosztem opieki weterynaryjnej), jest również źródłem ogromnego cierpienia zwierząt.


Kulawizny tuczników bardzo często są efektem działania czynników zakaźnych. Mowa tu o infekcjach wywołanych przez różne gatunki bakterii, których jednym z objawów jest zapalenie i obrzęk stawów. Do wystąpienia kulawizn doprowadzić infekcje wywołane między innymi przez Mycoplasma hyorhinis, Mycoplasma hyosynoviae, Streptococcus suis czy Erisipelotrix rhusopatie. Infekcje wywoływane przez poszczególne patogeny pojawiają się w różnym wieku i atakują różne partie ciała. Efekt jest jednak podobny: obrzęk stawów, zaburzenia ruchu, apatia, spadek pobrania paszy i tempa wzrostu zwierząt. Choroby wywoływane przez wspomniane drobnoustroje mają jeszcze jedną cechę wspólną: pojawiają się najczęściej w momencie, gdy zwierzęta narażone są na silny stres związany chociażby z transportem, przepędzaniem, czy dużymi wahaniami temperatur.

Problemu kulawizn w tuczu świń nie da się całkowicie wyeliminować. Można natomiast zrobić wiele, by jego natężenie znacznie ograniczyć. Należy przy tym kierować się kilkoma zasadami. Pierwszą z nich, jest świadomy wybór fermy na której kupujemy warchlaki. Większość drobnoustrojów wywołujących kulawizny występuje powszechnie na fermach trzody, jednak zwierzęta o wysokim statusie zdrowotnym charakteryzują się wyższą odpornością, co ogranicza ryzyko występowania kulawizn.

Drugi istotny czynnik mający na celu zminimalizowanie ryzyka wystąpienia kulawizn w stadzie, to ograniczenie wszelkiego stresu działającego na zwierzęta. Jako stres rozumiemy nie tylko zapewnienie zwierzętom spokoju i ograniczenie niepotrzebnych przepędów. Mowa tu także o ograniczeniu presji patogenów w obiekcie (poprzez staranne mycie i dezynfekcje pomieszczeń), a także optymalny mikroklimat obiektów. Bardzo ważne jest ograniczenie do możliwego minimum wahań temperatury w pomieszczeniach. Równie szkodliwe są przeciągi, zadbajmy więc o prawidłową pracę układu wentylacyjnego.

Wiele zależy również od czynników żywieniowych. Jako błędy sprzyjające występowaniu kulawizn wymienia się przede wszystkim niedobory makro- i mikroskładników i witamin w paszy. Największe straty mogą wynikać z niedoboru wapnia, fosforu, magnezu, cynku i witaminy D3. Szybko rosnące zwierzęta wykazują bardzo wysokie zapotrzebowanie na te składniki, nie możemy o tym zapomnieć podczas opracowywania receptur paszy.

Podobał się artykuł? Podziel się!