Niedawno pisaliśmy o zaletach wynikających ze stosowania w żywieniu prosiąt preparatów zawierających w swoim składzie immunoglobuliny. Produkty te mają jednak jeszcze jedną zaletę, o której nie napisaliśmy zbyt wiele w poprzednim tekście. Otóż oprócz immunoglobulin zawierają one w swoim składzie również znaczne ilości energii w postaci tłuszczu. Jest to szczególnie ważne w pierwszych godzinach życia prosiąt. Rezerwa substancji energetycznych zgromadzonych w organizmie nowonarodzonych zwierząt jest minimalna. Zarówno obecne w wątrobie niewielkie ilości glikogenu, jak i tłuszcz zmagazynowany w tkance podskórnej kończą się już po upływie kilku godzin od porodu, i o przeżyciu prosięcia decyduje jak najszybsze pobranie siary. Niestety, prace hodowlane mające na celu poprawę plenności macior nie doprowadziły do jednoczesnego zwiększenia ich mleczności, a większa liczebność miotów odbywa się często kosztem masy pojedynczych prosiąt. Może, więc się zdarzyć, że słabe prosięta nie będą w stanie przemieścić się w pobliże wymienia, ani konkurować z silniejszymi osobnikami o dostęp do siary. W takim wypadku, po kilku – kilkunastu godzinach czeka je pewna śmierć. Dlatego też warto jest stosować wspomniane preparaty, które oprócz zapewnienia prosiętom lepszej odporności, są również dla noworodków „zastrzykiem” energii.

We współczesnym, fermowym chowie świń trudno jest precyzyjnie zaobserwować, które prosięta wymagają „zasilenia” preparatem energetycznym, dlatego warto jest zabieg taki potraktować rutynowo – po porodzie podać dawkę preparatu wszystkim prosiętom w miocie. Zapewni to prosiętom lepszy start, a nam pozwoli na ograniczenie strat związanych z wysokimi upadkami młodych zwierząt.