Choć nadmiar włókna szkodzi zwierzętom, i odbija się na wykorzystaniu paszy, pewna ilość tego składnika jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego. Zalecany udział włókna w paszy wzrasta wraz z wiekiem zwierząt. Szczególnie dużo potrzebują go lochy prośne  i karmiące, oraz tuczniki w końcowej fazie wzrostu. Włókno obecne w paszach roślinnych może nie pokrywać tego zapotrzebowania, stąd często wzbogaca się mieszankę dodatkiem komponentu bogatego w ten składnik. Przez lata stosowano w tym celu otręby pszenne lub żytnie. Surowce te zawierają blisko 10 proc. włókna, a przy tym są bogatsze w białko, witaminy i sole mineralne niż całe ziarno zbóż. Niestety, otręby często są silnie skażone mikotoksynami, co może negatywnie oddziaływać na zdrowie zwierząt, a w przypadku loch może pogorszyć wyniki rozrodu i odchowu prosiąt.

W tym celu otręby coraz częściej zastępowane są przez koncentraty włókna ligninowego. Zawierają one w swoim składzie około 70 proc. włókna pochodzącego z drewna. Włókno to wykazuje silną zdolność pęcznienia, co szczególnie wskazane jest w przypadku loch prośnych i knurów. Nadaje bowiem zwierzętom uczucie sytości przez co pobierają mniej paszy i są spokojniejsze. Zapobiega to zatuczeniu zwierząt. Jednocześnie koncentraty włókna wykazują wysoką czystość mikrobiologiczną: są wolne zarówno od patogennych drobnoustrojów jak i mikotoksyn, dzięki czemu charakteryzuje je wysokie bezpieczeństwo stosowania. Kolejna zaleta to fakt, że włókno obecne w koncentracie jest nierozpuszczalne w przewodzie pokarmowym zwierząt: dzięki temu nie grozi nam pogorszenie strawności paszy, ani zmiana konsystencji odchodów.

Spośród omawianych produktów warto wymienić takie jak Lonocel firmy LNB, Cellusan 70 firmy Sano, i Arbocell znajdujący się w ofercie JRS. Dawkowanie preparatów jest podobne – 1-3 proc. składu paszy. Również cena omawianych preparatów jest podobna: opakowanie 25 kg, to wydatek rzędu 70 zł.