Dzisiaj stado podstawowe w gospodarstwie Zbigniewa Plitta z Łasina liczy 400 loch. Aktualny poziom produkcji trzody chlewnej to zasługa systematycznych i planowanych inwestycji. Przed 2007 r. jego produkcja świń była znacznie mniejsza, stado miało jakieś 50 loch. Dlatego rok 2007 był rokiem sporych zmian w gospodarstwie. W tym czasie została otworzona nowa chlewnia macior, która umożliwiała znaczne zwiększenie skali produkcji do poziomu 300 loch w stadzie. Pozwalało to na hodowlę i sprzedaż loszek. Z kolei część warchlaków kierowana była na tucz, pozostałe, dla których nie wystarczyło miejsca w budynkach inwentarskich, były sprzedawane okolicznym rolnikom. To było też powodem dalszego zwiększania produkcji, tak aby prowadzony cykl był w pełni cyklem zamkniętym produkcji tucznika. Kolejnym krokiem w stronę rozwoju było dobudowanie tuczarni o pojemności 2 tys. świń. Otwarcie nowej tuczarni i jednocześnie powiększenie skali produkcji miało miejsce w grudniu ubiegłego roku. Jak podsumowuje pan Zbigniew - przeróbek w budynkach było naprawdę wiele, a w międzyczasie były realizowane zakupy gruntów.

KONTROLA I ANALIZA DANYCH

Trzeba przyznać, że organizacja produkcji tak dużego stada to podstawa. Bez analizy danych trudno starać się o osiągnięcie coraz to lepszych wyników. Dlatego wszystkie informacje dotyczące rozrodu, krzyżowań zwierząt, kosztów żywienia, receptur mieszanek paszowych, przyrostów czy spożycia paszy przez poszczególne grupy technologiczne są gromadzone w systemie komputerowym. Dzięki możliwości sporządzania raportów, codziennie można przeanalizować każdy sektor produkcji. Pozwala to znaleźć słabe punkty stada, szybko sprawdzić sytuację w danej grupie technologicznej, a przede wszystkim wprowadzić działania naprawcze, gdy pojawiają się błędy popełniane w codziennej pracy osób obsługujących zwierzęta. Informacja o wynikach produkcyjnych nie jest też bez znaczenia dla pracowników. Lepsze wyniki produkcyjne, większa dokładność i zaangażowanie w codzienną pracę są premiowane.

ROZRÓD

Od wielu lat produkcja opiera się na genetyce PIC. W gospodarstwie żaden knur nie jest użytkowany dłużej niż 14 miesięcy. Wszystko po to, aby wykluczyć ryzyko spokrewnienia zwierząt. Jeżeli są jakiekolwiek niejasności dotyczące wyników rozrodu danego samca, takie jak słaby miot czy wątpliwej jakości nasienie, to zostaje on szybko usunięty ze stada. Nikt nie czeka, aż słabe mioty zaczną się powtarzać lawinowo... Dokończenie tekstu w najnowszym numerze Farmera.

Artykuł pochodzi z nr 12.2014 Farmera. Zobacz więcej materiałów z aktualnego numeru ---> aktualny numer--->prenumerata